Home Posts tagged interpol

Zaginiony szef Interpolu

Francuskie media powołując się na źródła w policji poinformowały dziś o wszczęciu śledztwa w sprawie zaginięcia Menga Hongweia, szefa Interpolu.

Rodzina zaginionego szefa Interpolu nie otrzymała od niego żadnych informacji od czasu jego podróży do Chin pod koniec września. Jak wiadomo Meng Hongwei jest byłym chińskim wiceministrem ds. bezpieczeństwa publicznego, a funkcję szefa Interpolu pełni od 2016 roku.

Fot. Interpol

 

Malta stała się jednym z centrów przeładunku ropy przemycanej z Libii. Według libijskich władz, kraj traci na tym procederze co najmniej 750 mln euro rocznie. W przemyt zaangażowane są nie tylko lokalne milicje, ale także zorganizowane grupy przestępcze z Włoch i Hiszpanii. Według Mustafy Sanalla, który jest szefem National Oil Corporation,  nawet 40% importowanych do Libii paliw jest kradzionych. Część tego wolumenu trafia na czarny rynek w Europie, za pośrednictwem Malty. Sprawie przyglądają się europejskie służby.

Podczas genewskiej konferencji Oil & Fuel Theft, poświęconej m.in. przestępstwom paliwowym, poruszono opisany powyżej problem. Przemytnicy, którzy jeszcze do niedawna korzystali z kutrów morskich, przerobionych na transport paliwa, dziś coraz częściej przerzucają się na profesjonalne jednostki. Tankowce ze skradzionym paliwem rzucają kotwicę około 12 mil od wybrzeży Malty i tam dochodzi do przepompowania surowca na pokład statków należących do kupującego. Dlaczego 12 mil? Bo to strefa przybrzeżna Malty. Uczestnicy konferencji podkreślali, że władze maltańskie niewiele robią w sprawie ścigania paliwowych przestępców. Teoretycznie bowiem maltańska jurysdykcja sięga dalej, aż do 24 mil morskich. Zgodnie z prawem międzynarodowym, obszar 24 mil to tzw. „wody przyległe” i można na nich podejmować czynności m.in. w celu zapobieżenia „naruszeniu praw celnych, skarbowych, imigracyjnych lub sanitarnych i innych przepisów obowiązujących na terytorium lub morzu terytorialnym danego państwa”.

Informacje o przepompowywaniu skradzionego paliwa potwierdzają także włoskie służby, które dodają, że dzieje się to w warunkach daleko odbiegających od norm europejskich. Mówiąc zaś wprost, przy okazji niewielka część paliw dostaje się do Morza Śródziemnego i zanieczyszcza środowisko.

Dziennikarze śledczy pracujący w ramach OCCRP zwracają uwagę, że niektóre grupy ewidentnie korzystają lub korzystały z uprzywilejowanej pozycji. Firma należąca do byłego maltańskiego piłkarza – Darrena Debono, trudniąca się przemytem paliw, pozwalała sobie na cumowanie w co najmniej dwóch obiektach położonych na Malcie, niemalże pod nosem służb, które jednak nie przejawiały zainteresowania procederem. W ostatnim czasie maltańskie służby, znajdujące się pod presją swoich odpowiedników z Włoch, ale i Interpol, a także wobec rosnącego zainteresowania mediów, dokonały kliku aresztowań. jednak nie zmieniają one zasadniczo obrazu sytuacji. Przemyt nie byłby możliwy bez współpracy z Libijczykami.

A jak to wygląda z libijskiej perspektywy?

Po upadku reżimu Kadafiego w 2011 roku, wszystko, co dotyczy Libii uległo skomplikowaniu. Władze centralne nie panują nad sporą częścią kraju. W wielu regionach rządzą lokalni watażkowie. Problemem zajęła się m.in. ONZ. W raporcie organizacji z czerwca 2017 roku możemy przeczytać m.in., że różnorodność źródeł finansowania lokalnych grup zbrojnych pozwala im na „stabilną egzystencję”. Czterema podstawowymi źródła finansowania są: przemyt paliwa, handel ludźmi, haracze pobierane od przedsiębiorców (w tym zagranicznych firm) oraz lokalny handel bronią.

Jednym z centrów przemytu jest nadmorskie miasto Zuwara. W 2016 roku libijska straż przybrzeżna zatrzymała kilka statków na tym obszarze w incydentach związanych z przemytem paliwa, brakuje jednak bardziej szczegółowych informacji na ten temat. Nie wiemy, co stało się z zatrzymanymi statkami, paliwem, ani załogami.

Raport ONZ podkreśla liczne dysfunkcje państwa libijskiego i jego instytucji, takich jak Libijska Straż Graniczna, która z jednej strony bierze udział w szkoleniach, otrzymuje wyposażenie ze strony społeczności międzynarodowej, ale z drugiej strony system klanowy oraz silna pozycja grup przestępczych powodują, że Straż Przybrzeżna jest często stroną w walce pomiędzy rywalizującymi gangami. Nie jest wykluczone, że sukcesy w walce z przemytem są właśnie pochodną tej rywalizacji. Straż Przybrzeżna eliminuje konkurencję swoich lokalnych, samozwańczych przywódców.

Raport zauważa również, że libijska Izba Reprezentantów wydała oświadczenie w lipcu 2016 r skierowane do władz maltańskich przypominające, że produkty dotowane (a takim są paliwa w Libii) nie kwalifikują się do wywozu. Z kolei w październiku 2016 r National Oil Corporation wystosowała pismo do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o interwencję i przypomnienie sąsiednim krajom, że państwowa korporacja NOC jest jedynym podmiotem uprawnionym ustawowo do międzynarodowego obrotu ropą naftową i produktami pochodnymi.

Tymczasem wielu uczestników rynku wskazuje na Mohameda Koshlaf (Kishlaf), znanego także jako Kasib lub Gsab, uczestniczącego w nielegalnym obrocie paliwami. To przy okazji dowódca milicji Nasr w nadmorskim Az – Zawiyah. Jego brat, Walid Koshlaf, znany również jako Walid al-Hadi al-Arbi Koshlaf, zajmuje się stroną finansową przedsięwzięcia. Szef Straży Przybrzeżnej w Az – Zawiyah, Abd al-Rahman Milad (alias Bija), jest ważnym współpracownikiem braci Koshlaf – wskazują eksperci ONZ. I dodają, że ten układ jest przede wszystkim odpowiedzialny za większość wolumenu paliw przemycanych na Maltę.

Głównym miejscem „eksportu” ropy wydaje się być Sabrata, kurort, położony na zachód od Az – Zawiyah. Przemytnicy często wypływają z okolicy malowniczej plaży Talil Beach. Środki finansowe uzyskiwane z przemytu ropy częściowo przeznaczane są na łapówki. Jednak część pieniędzy trafia za pośrednictwem systemu Hawala (wciąż bardzo popularnego w państwach arabskich, a nie pozostawiającego żadnego śladu w systemie bankowym) poprzez Sudan do Dubaju. Tam dokonuje się rozliczeń za transakcje zakupu cięższej i nowocześniejszej broni oraz systemów łączności, które trafiają potem do grup zbrojnych w Libii. Prostszą broń można natomiast bez trudu kupić w średniej wielkości ośrodkach miejskich, przede wszystkim na lokalnych bazarach.

Brak szybkiego rozwiązania problemów północnej Libii wyklucza możliwość stabilizacji sytuacji w zakresie przemytu ropy do Europy Zachodniej. Z drugiej strony ważna jest też postawa władz maltańskich, które dotychczas nie były zainteresowane ściganiem tego rodzaju przestępstw. Eksperci ONZ i Interpol twierdzą, że ograniczenie popytu wpłynęłoby na zahamowanie lub co najmniej zmniejszenie wolumenu ropy płynącej do Europy. Malta jest bowiem najbliższym miejscem gdzie jednostki z Libii mogą dokonać bezpiecznej sprzedaży zrabowanego towaru.

Fot. Pixebay