Home Posts tagged iran

Matthew Parish, prawnik z Genewy, który doniósł brytyjskim i amerykańskim agencjom wywiadowczym, że jego rosyjscy klienci naruszyli sankcje wobec Iranu w ramach szeroko zakrojonej konspiracji został oskarżony w Szwajcarii o zniesławienie oraz usiłowanie wymuszenia.

W marcu 2018 roku Parish napisał do brytyjskiego MI5 i amerykańskiego Urzędu ds. Kontroli Aktywów Zagranicznych, oskarżając Seitnepesova i Ryndina o “bycie odpowiedzialnym za jedno z największych oszustw w najnowszej historii w związku z niewłaściwym wykorzystaniem stacji paliwowych typu „Shell”.

Parish w swoim liście do MI5 oświadczył, że; „Seitnepesov, dyrektor zarządzający Integral Petroleum SA, prowadzi wyrafinowane i nieuczciwe transakcje z wykorzystaniem spółek offshore w ramach swojej działalności w zakresie handlu ropą naftową, której celem jest lub było unikanie sankcji w handlu z Iranem i ukrywanie faktu, że dokonuje transakcji z osobami lub podmiotami objętymi sankcjami w Rosji i Iranie”.

Działając jako prawnik obsługiwał m. in. rosyjskich traderów oraz sprzedawców ropy naftowej. Jednocześnie pozostawał z nimi w sporze o niezapłacony rachunek w wysokości 750.000 USD. Decyzja o doniesieniu agencjom wywiadowczym o swoich klientach spotkała się z ich ostrą odpowiedzią.

Murat Seitnepesov i Konstantin Ryndin, wnieśli skargę, która spowodowała dochodzenie prokuratury, twierdząc, że Parish zaproponował wycofanie swoich zarzutów jeśli otrzyma pełne wynagrodzenie. Na poparcie słów przedstawili elektroniczną korespondencję przesłaną przez Parisha, w której przedstawiona była jego propozycja.

Genewscy prokuratorzy w akcie oskarżenia wydanym w dnu 30 stycznia br. stwierdzili, że Parish, obywatel brytyjski, napisał w e-mailu do Bloomberga, iż czuje się: “zobowiązany na mocy moich przepisów krajowych dotyczących zwalczania terroryzmu, przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy i bezpieczeństwa narodowego do składania raportów właściwym służbom”. Powiedział też, że przedstawił swojemu prawnikowi setki tysięcy dokumentów potwierdzających jego roszczenia.

“Jestem rozczarowany, że władze w Genewie ścigają mnie za przestrzeganie moich zobowiązań prawnych” – powiedział Parish, zaprzeczając wszelkim nadużyciom.

Prokuratorzy stwierdzili, że nie mogą wydać kopii aktu oskarżenia, dopóki nie zbliży się termin procesu, którego data nie została jeszcze ustalona. Wyrok za zniesławienie uprawnia do skazani na karę pozbawienia wolności do 10 lat na podstawie szwajcarskiego prawa, jednak ci, którzy zostali uznani za winnych zniesławienia w Szwajcarii, zwykle ponoszą grzywnę.

Wśród zarzutów o wymuszenie, sprawa pozwala na pobieżny wgląd w świat handlu towarami w Szwajcarii. Ten kraj alpejski jest domem dla największych giełd towarowych, a także dla wielu niszowych „graczy” działających w trudnych regionach Afryki, Azji Środkowej i na Bliskim Wschodzie.

Obaj Rosjanie stwierdzili w swojej początkowej skardze, że byli “oszołomieni”, gdy w ciągu zaledwie dwóch miesięcy 2017 roku Parish zażądał ponad 720 000 franków za “okresową konsultację”, starając się nas przestraszyć, aby zmusić do zapłacenia kwot, które rzekomo są mu winni. Pan Parish nie wahał się podeptać naszej reputacji poprzez rozpowszechnianie zniesławiających informacji”.

David Bitton, prawnik Rosjan, odmówił komentarza w sprawie oskarżenia przez Parisha.

Źródło: bloomberg.com

Fot. Pixabay

Departament Sprawiedliwości USA oskarżył byłą oficer sił powietrznych Monicę Witt o szpiegowanie na rzecz Iranu, mówiąc, że ujawniła swojego amerykańskiego agenta i pomogła Gwardii Rewolucyjnej wskazując swoich byłych kolegów jako cel cyberataków.

Amerykańscy urzędnicy poinformowali o 39-letniej Monice Witt, która przez dekadę pracowała w kontrwywiadzie Sił Powietrznych, że dokonała “ideologicznego” zwrotu przeciwko swojemu krajowi i uciekła z niego w 2013 roku, przekazując informacje o amerykańskich operacjach szpiegowskich przeciwko Teheranowi.

“To smutny dzień dla Ameryki, gdy jeden z jej obywateli zdradza nasz kraj”, powiedział zastępca prokuratora generalnego John Demers, ogłaszając akt oskarżenia.

“Ta sprawa podkreśla niebezpieczeństwa dla naszych specjalistów ze służb oraz konsekwentne działania jakie nasi przeciwnicy prowadzą, aby ich zidentyfikować, zdemaskować, a w nielicznych rzadkich przypadkach ostatecznie obrócić przeciwko narodowi, który przysięgli chronić”, powiedział.

Stany Zjednoczone postawiły również w stan oskarżenia czterech Irańczyków pracujących dla Gwardii Rewolucyjnej, którzy, korzystając z informacji dostarczonych przez Witt, wytypowali jej byłych kolegów z kontrwywiadu jako cele ataków złośliwym oprogramowaniem i oszustwami typu phishing w nadziei na uzyskanie dostępu do ich sieci komputerowych.

Departament Sprawiedliwości wydał nakaz aresztowania dla Witt i czterech Irańczyków, którzy aktualnie pozostają na wolności. Uważa się, że są w Iranie.

Równolegle Departament Skarbu USA ogłosił sankcje wobec organizacji New Horizon, grupy Gwardii Rewolucyjnej, która zaprosiła Witt do Teheranu w 2012 roku, a także na inną firmę powiązaną z działaniami hakerskimi.

Akt oskarżenia datowano na 8 lutego br., ale upubliczniono go w środę, w dniu otwarcia amerykańskiej konferencji w Warszawie, której celem jest zwiększenie międzynarodowej presji na Teheran.

Specjalista od języka farsi

Sprawa Witt splotła się z przypadkiem irańsko-amerykańskiej dziennikarki telewizyjnej Marzieh Hashemi, która została zatrzymana przez władze USA w styczniu podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych i zmuszona do złożenia zeznań przed sądem w Waszyngtonie, gdzie sprawa Witt była badana.

Akt oskarżenia mówi, że Witt była rekrutowany podczas wyjazdów do Teheranu w 2012 i 2013 roku przez niezidentyfikowaną osobę określoną jako „A”, posiadającą podwójne obywatelstwo USA i Iranu, której opis przypomina Hashemi.

Witt służyła w Siłach Powietrznych Stanów Zjednoczonych od 1997 do 2008 roku, stając się pracownikiem kontrwywiadu Biura Badań Specjalnych Sił Powietrznych.

Zgodnie z aktem oskarżenia, jako specjalistka ds. języka Farsi, była kilka razy w rejonie Zatoki Perskiej na misjach wywiadowczych i miała najwyższy stopień bezpieczeństwa osobowego, dający jej dostęp do tożsamości tajnych amerykańskich agentów i informatorów działających w terenie.

Po opuszczeniu Sił Powietrznych pracowała w ochronie, ale od 2012 roku jej poglądy polityczne się zmieniły. W tym samym roku wyjechała do Iranu, aby wziąć udział w anty-amerykańskiej konferencji sponsorowanej przez organizację New Horizon.

Później, w tym samym roku pracowała z osobą określoną jako „A” nad filmem krytykującym Stany Zjednoczone. Spotkania te kontynuowała.

Osoba określona jako „A” powiedziała, że chce, aby jej szkolenie w siłach powietrznych było „użyteczne, zamiast złe”.

Jak wynika z aktu oskarżenia, w lutym 2013 roku Witt ponownie udała się do Teheranu na kolejną konferencję New Horizon, gdzie spotkała się z członkami Gwardii Rewolucyjnej i powiedziała im, że chce wyemigrować.

Chciała polubić Snowdena

Irańczycy najwyraźniej pozostali podejrzliwi wobec niej, a ona podróżowała do Afganistanu i Tadżykistanu, spędzając miesiące próbując przekonać osobę określoną jako „A”, że jej intencje są prawdziwe. Jednocześnie groziła, że wyjedzie do Rosji i ujawni swoje tajemnice WikiLeaks.

W jednej z wiadomości napisała, że może “polubić (Edwarda) Snowdena”, byłego amerykańskiego pracownika wywiadu, który na początku czerwca 2013 roku ujawnił tysiące dokumentów dotyczących działalności Agencji Bezpieczeństwa Narodowego.

Wspomagana przez osobę określoną jako „A”, Witt spotkał się z ambasadorem Iranu w Tadżykistanie, który dał jej pieniądze na lot do Dubaju. 28 sierpnia 2013 roku udała się do Teheranu. Tam przyjęła imię Fatemah Zahra i, zgodnie z aktem oskarżenia, ujawniła urzędnikom irańskim chronione informacje, w tym tożsamość tajnego agenta USA.

Nie było żadnego szczegółowego wyjaśnienia motywów Witt, chociaż w niepotwierdzonych dokumentach internetowych pojawiły się pewne sugestie, że zaczęła sprzeciwić się wojnom Stanów Zjednoczonych w Iraku, Syrii i Afganistanie.

“Główna motywacja Witt była ideologiczna, postanowiła zwrócić się przeciwko Stanom Zjednoczonym i być lojalna wobec Iranu” – powiedział Jay Tabb, zastępca dyrektora wykonawczego FBI.

Źródło: AFP

Fot. Pixabay

Istnieje 1000 powodów, dla których Mossad, MI6 i CIA mogły przemycić naukowca z Iranu do Wielkiej Brytanii, powiedział były szef Mossadu, Danny Yatom w “Jerusalem Post”, dzień po doniesieniach o takiej operacji.

Choć ani Mosad, CIA ani MI6 publicznie nie potwierdziły tego faktu to brytyjska Daily Mail napisała, że 47-letni irański technik jądrowy został przerzucony w sylwestra do Anglii wraz z 12 migrantami. Z Francji do Anglii miał podróżować z migrantami pontonem przez kanał z La Manche.

Podobno irański defektor był zaangażowany w opracowanie planu zamachu na Mostafa Ahmadi Roshana, naukowca jądrowego, który zginął podczas wybuchu samochodu w Teheranie w 2012 roku.

Mosad został uznany przez zachodnie wywiady i media za sprawcę szeregu zabójstw irańskich naukowców w ciągu ostatnich dwóch dekad, choć nigdy nie przyznał się do tego.

Najbardziej oczywistym powodem przemycenia irańskiego naukowca jądrowego byłoby uzyskanie informacji o programie nuklearnym Republiki Islamskiej, a także wykorzystanie naukowca jako świadka, aby przekonać inne państwa, że Teheran wciąż pracuje nad bronią jądrową.

Yatom zapytany o to jak cenne mogą być te informacje, powiedział: “To zależy od tego, kim jest, jak był wysoko w hierarchii, co wie”, zauważając, że Izrael oraz Zachód, a także przeciwnicy od czasu do czasu pozyskiwali od siebie defektorów.

Innym powodem może być po prostu ocalenie tajnego agenta przed odkryciem przez Iran.

Wyjaśniając, były szef Mossadu powiedział, że „kiedy odwrócisz obcokrajowca, by szpiegował dla ciebie on polega na tobie. Jeśli go nie uratujesz, a oni go znajdą, trudniej będzie zmusić w przyszłości innych ludzi do szpiegowania dla ciebie”.

Powiedział, że czasami agencje wywiadowcze muszą pomóc zarówno agentowi, jak i jego rodzinie w ucieczce.

Pytany o to, jak inni dowiedzieliby się o tym, że agent izraelski został schwytany, gdy wojny szpiegowskie są zwykle utrzymywane w tajemnicy, powiedział, że Iran i inni wrogowie Izraela często nagłaśniają informacje, gdy rzekomo złapią agenta izraelskiego.

Omawiając doniesienie medialne o samej operacji, Yatom powiedział, że “najbardziej złożoną częścią tego rodzaju operacji jest wyprowadzenie naukowca z Iranu, ponieważ mają oni opiekunów”.

Były szef Mosadu podkreślił także, że pozyskanie naukowca z Iranu może być prawdziwą informacją, ale już sposób jego przerzucenia na Zachód niekoniecznie.

Źródło: The Jerusalem Post

Fot. Pixabay

Holenderski rząd ma “mocne przesłanki, wskazujące na to, że Iran był zamieszany w zabójstwo dwóch członków opozycji irańskiej w Holandii w roku 2015 i 2017. Byli to obywatele holenderscy pochodzenia irańskiego”.

Holenderski minister spraw zagranicznych, Stef Blok, poinformował w liście do parlamentu uzasadniającym konieczność objęcia Iranu sankcjami unijnymi, że “wrogie czyny [władz w Teheranie – przyp. red.] rażąco łamią suwerenność Niderlandów i są niedopuszczalne”.

“Oczekuje się, że Iran będzie w pełni współpracować w usuwaniu obecnych obaw i w razie potrzeby, pomagać w dochodzeniach kryminalnych, a jeśli taka współpraca nie zostanie podjęta, dalsze sankcje nie zostaną wykluczone” – dodał Blok.

Iran w ostatnich czasach dokonał czterech zamachów terrorystycznych w Europie. Jego agenci w zeszłym roku planowali zbombardować irański wiec opozycyjny we Francji i zabić członka opozycji w Danii. Po informacjach Holandii w styczniu UE wciągnęła na listę organizacji terrorystycznych nazwiska dwóch irańskich obywateli i głównej agencji wywiadowczej Iranu. Pozwoliło to zamrozić aktywa i zakazać wjazdu do UE Assadollaha Assadiego, irańskiego dypomaty podejrzanego o udział w przygotowaniach francuskiego ataku, oraz Saeida Hashemi Moghadam, wyższego urzędnika wywiadu.

Zamrożono także aktywa irańskiego Ministerstwa Wywiadu i Bezpieczeństwa. Sankcje były pierwszymi nałożonymi przez UE od trzech lat tj. czasu uzgodnienia traktatu o kontroli broni jądrowej. W tym czasie UE zniosła sankcje na Iran w sektorze finansowym, naftowym i gazowym oraz w sektorze transportu zgodnie z tym porozumieniem. Utrzymuje jednak embargo na broń i zakaz stosowania technologii rakietowej oraz zakaz podróżowania i zamrożenie aktywów 82 Irańczyków oraz jednego podmiotu z powodu łamania praw człowieka. Nowe sankcje były “mocnym sygnałem ze strony UE”, że nie zaakceptuje wrogich działań wywiadowczych na swoim terytorium – powiedział minister spraw zagranicznych Danii, Anders Samuelsen. “UE jest zjednoczona – takie działania są niedopuszczalne i muszą mieć konsekwencje” – dodał duński premier Lars Lokke Rasmussen. Ruch UE został przyjęty z zadowoleniem przez USA. “To ważny dzień dla europejskiej polityki zagranicznej!” – powiedział na Twitterze tego samego dnia sekretarz stanu USA Mike Pompeo. “Iran i Hezbollah terroryzują Europę od 1979 roku” – dodał, odnosząc się do wspieranej przez Iran grupy bojowników w Libanie. Opublikował także mapę pokazującą 14 domniemanych irańskich ataków w krajach UE, a także w Albanii i Turcji w ciągu ostatnich 39 lat.

Reakcja Pompeo pojawiła się w wyniku różnicy zdań UE-USA po tym jak Donald Trump zerwał porozumienie z Iranem w ubiegłym roku dotyczące kontroli broni nuklearnej i zagroził sankcjami wobec firm z UE, które będą prowadziły działalność w Iranie. UE próbuje obecnie stworzyć specjalne kanały płatności, aby chronić firmy UE przed gniewem Trumpa, jednocześnie utrzymując Iran „na pokładzie” paktu atomowego.

Źródło: euobserver

Fot. Pixabay

Niemiecka prokuratura federalna stwierdziła we wtorek (15 stycznia), że 50. -letni mężczyzna o podwójnym obywatelstwie (afgańskim i niemieckim), który pracował dla Bundeswehry, został zatrzymany pod zarzutem przekazania danych irańskiej agencji wywiadowczej.

“Zaprzeczamy jakimkolwiek związkom z tą osobą (…) nie jesteśmy zaskoczeni, gdy słyszymy takie bezpodstawne zarzuty wymyślone przez tych, którzy starają się zaszkodzić relacjom między Iranem i Europą w tym newralgicznym momencie” – powiedział agencji IRNA rzecznik MSZ Iranu Bahram Qassemi.

Qassemi nie rozwinął tego wątku, ale IRNA odniosła się do doniesień prasowych, które stwierdzały że CIA mogło dostarczyć niemieckim służbom dowody na szpiegostwo 50. – latka.

Europejscy sygnatariusze porozumienia nuklearnego z Iranu z 2015 roku próbowali je chronić mimo wycofania się Stanów Zjednoczonych. W tym miesiącu Unia Europejska zamroziła aktywa irańskiej jednostki wywiadowczej i dwóch jej pracowników po tym, jak Holandia oskarżyła Iran o dwa zabójstwa na swoim terytorium i dołączyła do Francji i Danii, w twierdzeniach, że Teheran planował inne ataki w Europie.

Iran zaprzeczył jakiemukolwiek zaangażowaniu w te rzekome spiski, twierdząc, że oskarżenia miały na celu zniszczenie stosunków między UE a Iranem.

Źródła: Reuters

Fot. Pixabay

Według źródeł portalu Osluzbach.pl państwowy PGNiG operujący na irańskim złożu Sumar został prawdopodobnie wyrzucony z Iranu w związku z narastającym napięciem pomiędzy Warszawą i Teheranem.

Poinformowanie przez MSZ o organizacji przez Polskę wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi konferencji dotyczącej pokoju na Bliskim Wschodzie wywołało ostrą reakcję Iranu. Ze względu na nieduży zakres wymiany handlowej ograniczyła się ona (przynajmniej w obszarze oficjalnych deklaracji) do ostrej retoryki władz w Teheranie, które uznały działania polskiego rządu za wrogie.

Krajowe media informowały również o odwołaniu tygodnia kina polskiego w irańskiej stolicy, a także problemach z uzyskiwaniem wiz biznesowych i turystycznych w ambasadzie Iranu w Warszawie dla obywateli Polski próbujących udać się do Republiki Islamskiej.

Retorsje mogły jednak także dotknąć państwowy PGNiG, który był obecny na terytorium irańskim od czasu podpisania porozumienia atomowego z tym krajem przez mocarstwa zachodnie (2016 r.). Spółka pracowała na polu naftowym Sumar wspólnie z kontrolowanym przez władze w Teheranie koncernem NIOC.

Tymczasem 17 stycznia br., tuż po pojawieniu się napięć polsko-irańskich PGNiG w komunikacie prasowym poinformował o swojej nowej aktywności biznesowej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jednocześnie Puls Biznesu podkreślił, że krajowy gigant zamknął swoje biuro w Teheranie.

Według rozmówców portalu Osluzbach.pl zaznajomionych ze sprawą nietypowa aktywność PGNiG wygląda na działania podjęte ad hoc w wyniku retorsji irańskich spowodowanych organizacją przez Polskę bliskowschodniego szczytu w Warszawie pod auspicjami Stanów Zjednoczonych. Świadczy o tym np. podpisanie nowej umowy ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, które ze względu na bliskość geograficzną są idealnym rynkiem, na który nisko kosztowo można wycofać sprzęt PGNiG-u z Iranu.

O tym, że spółkę zaskoczyła sytuacja w Iranie może także świadczyć nagłe odwołanie wiceprezesa Radosława Bartosika odpowiedzialnego za rynki zagraniczne.

Od wczoraj (17 stycznia) stanowisko władz w Teheranie zdaje się jednak łagodnieć. W oficjalnym wywiadzie dla RMF FM ambasador Iranu w Warszawie Masoud Edrisi Kermanshahi stwierdził, że informacja o problemach z wizami dla Polaków udających się na terytorium irańskie jest nieprawdziwe. Podkreślił on również, że jego państwo nie zostało zaproszone na warszawski szczyt bliskowschodnich mimo, że kwestia aktywności Teheranu w regionie ma być na nim dyskutowana. W nawiązaniu do tej wypowiedzi zaczęły pojawiać się komentarze osób związanych z rządem RP sugerujące możliwość zaproszenia Iranu na warszawski szczyt. Taką nadzieję wyraził m.in. były szef MSZ Witold Waszczykowski.

Fot. Pixabay

18 stycznia, 15:53: W oficjalnym komunikacie PGNiG poinformowało, że wyjście z Iranu nie miało związku z napięciami w relacjach dwustronnych pomiędzy Warszawą i Teheranem.

13-14 lutego w Warszawie odbędzie się konferencja poświęcona budowie bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie – poinformował w telewizji Fox News Mike Pompeo, szef amerykańskiej dyplomacji. Dopiero po tej wypowiedzi informację potwierdziły oficjalnie: Departament Stanu i MSZ. Polska ma być współgospodarzem imprezy (wraz z USA), w której udział ma wziąć kilkudziesięciu ministrów spraw zagranicznych.

Do pomysłu natychmiast odniósł się irański MSZ, który traktuje tę inicjatywę jako wrogą.

Co ciekawe, moment ogłoszenia informacji o zwołaniu konferencji zbiegł się w czasie z atakami izraelskiego lotnictwa, którego celem były irańskie magazyny broni zlokalizowane w Syrii. Przy czym Izraelczycy nie wykluczają przejścia do kolejnej fazy polegającej także na niszczeniu irańskich transportów wojskowych kierowanych do Syrii. Wzrost napięcia jest zatem bardzo wyczuwalny.

Jest za wcześnie, aby przesądzać kto finalnie pojawi się w Warszawie, ale szczególnie interesująca będzie reprezentacja państw zachodniej Europy. Wydaje się bowiem, że pomysł konferencji ma dwa zasadnicze cele:

Po pierwsze chodzi o wywarcie presji (za pośrednictwem Polski) na pozostałe państwa Unii Europejskiej, w celu uzyskania bardziej zdecydowanego stanowiska wobec Iranu. Należy przy tym pamiętać, że Unia Europejska nieprzychylnie odniosła się do nieprzedłużenia przez Amerykanów umowy atomowej oraz objęcia Iranu kolejnymi sankcjami. Wynika to nie tylko z prostego rachunku ekonomicznego. Bruksela wielokrotnie podkreślała, że dodatkowe zaostrzanie relacji nie służy wielostronnemu dialogowi. Tym bardziej, że Europa zaczęła dostrzegać duży potencjał w możliwości rozwijania relacji, wychodząc z założenia, że lepiej jest wciągać Iran do współpracy niż izolować go, prowokując tym samym do agresywnych zachowań.

Waszyngton taką postawą jest zdecydowanie zawiedziony i szuka możliwości „zdyscyplinowania” europejskiego partnera. Krnąbrność lub inaczej, niezależność dyplomacji francuskiej i niemieckiej skomplikowała nieco amerykańskie plany. Nie udało się bowiem wywrzeć na Teheran zadowalającej presji.

Po drugie Amerykanom udało się znaleźć sprawdzonego Sojusznika w Europie, który nie tylko chętnie przejmuje wszystkie inicjatywy Waszyngtonu, ale na dodatek niewiele w zamian oczekuje, co dla obecnej administracji wydaje się kluczowym elementem, często uwypuklanym przez Prezydenta Trumpa. Wszystkie zobowiązania amerykańskie wobec Polski, w sferze obrony – takie jak Fort Trump czy tarcza Antyrakietowa mają się bowiem ziścić, ale na twardych warunkach ekonomicznych. Mówiąc wprost, mamy za nie zapłacić sami.

Zasadnicze pytanie brzmi – co może na tej inicjatywie zyskać (lub stracić) Polska. Nasze interesy polityczne na Bliskim Wschodzie są dzisiaj żadne. Ekonomiczne dotyczą raczej prywatnych firm. Potencjalne interesy w sferze energetycznej zostały szybko wstrzymane (jak choćby import irańskiej ropy). Trzeba przy tym podkreślić, że Polska dyplomacja nie potrafiła dotychczas wykorzystać faktu naszego zaangażowania choćby w Iraku. Mocarstwowe plany okazały się w dużej mierze mrzonką. Nie byliśmy w stanie utargować w zasadzie żadnego ważnego kontraktu w regionie Bliskiego Wschodu.

Po stronie ryzyk możemy na pewno ująć kolejne źródła napięć – nie tylko z Iranem, ale przede wszystkim rozdźwięk z partnerami unijnymi.

Pozostaje wierzyć, że polska dyplomacja ma jakichś super plan związany z uzyskaniem długofalowych, wymiernych korzyściami dla Polski. Jeżeli tak jest, to naturalnym wydaje się omówienie go w szerszym gronie (np. poprzez dyskusję w ramach Rady Bezpieczeństwa Narodowego) po to, by wokół tego typu celów budować konsensus polityczny. Jednak w dzisiejszych warunkach wydaje się to bardzo trudne. Natomiast to, co powinno poważnie niepokoić, to zerojedynkowość polskiej polityki zagranicznej.

Fot. Pixabay

Irańska propaganda w cyberprzestrzeni

Portal Nile Net Online obiecuje Egipcjanom „prawdziwe informacje“, ale poglądy które prezentuje nie są zgodne z linią egipskich państwowych mediów, podkreślających ciepłe relacje Donalda Trumpa z Kairem.

W jednym z niedawno opublikowanych artykułów portal Nile Net Online opisuje  amerykańskiego prezydenta jako „podrzędnego aktora”, który ośmieszył USA, krytykując Iran na forum ONZ. Do niedawna portal miał około 115 000 followers’ów na Facebook’u, Twitterze i na Instagramie. Jednak podane na stronie numery kontaktowe, w tym np. 0123456789 w rzeczywistości nie istnieją, a lokalizacja na Facebook’u wskazuje miejsce siedziby redakcji na środku ulicy. Notabene stali bywalcy tej lokalizacji o tej redakcji nigdy nie słyszeli.

Powód: Nile Net Online jest elementem operacji wpływu Teheranu. Jest jednym z ponad 70 portali zlokalizowanych przez dziennikarzy Reutersa, udostępniających  propagandę Iranu do 15 państw, w ramach operacji, którą eksperci w obszarze cyberbezpieczeństwa, firmy działające w sektorze mediów społecznościowych i dziennikarze dopiero zaczynają odkrywać.Portale które zostały zlokalizowane przez agencję Reuters odwiedza milion osób miesięcznie. Są one także promowane przez konta w mediach społecznościowych, posiadające ponad milion obserwujących.

Były dyrektor CIA John Brennan powiedział, że wszystkie kraje świata korzystają aktualnie z taktyki wojny informacyjnej. „Irańczycy są wyrafinowanymi graczami w cyberprzestrzeni”, stwierdził.

Według byłego dyrektora CIA, Johna Brennan’a Irańczycy są bardzo aktywnymi graczami w cyberprzestrzeni. Click To Tweet

Niektóre ze zidentyfikowanych portali mają  związki z Teheranem o czym świadczy fakt, że transmitują historie, materiały video i rysunki których źródłem jest internetowa firma International Union of Virtual Media (IUVM), której centrala mieści się w Teheranie. Co istotne portale te posiadają takie tożsame adresy i numery kontaktowe, a w dwudziestu dwóch przypadkach portale pełnią także rolę pasa transmisyjnego i posiadają dane rejestrowe takie jak IUVM.

Ponad 70 portali zlokalizowanych przez Reutersa przekazuje irańską propagandę do 15 krajów. Publikują one informacje w 16 językach, od azerskiego po urdu.  Są wśród nich, na przykład:

  • portal newsowy o nazwie Another Western Dawn, któremu udało się oszukać ministra obrony Pakistanu do tego stopnia, ze groził on bronią jądrową Izraelowi;
  • dziesięć portali, których celem są czytelnicy w Jemenie, gdzie od 2015 roku trwa wojna domowa;
  • portal prezentujący informacje i satyrę w Sudanie;
  • portal o nazwie Realnie Novosti, lub „Real News,” przeznaczony dla rosyjskojęzycznych czytelników, oferujący aplikację telefonu, jednak  nie można ustalić operatora tej aplikacji.

Jak ustalił Reuters, 70 portali powiązanych z Iranem przekazuje propagandę do 15 krajów. Publikują one informacje aż w 16 językach. Click To Tweet

Ustalenie aktualnych powiązań z Iranem jest trudne. Dane lub lokalizacje można zidentyfikować jedynie w oparciu o stare dane rejestracyjne byłych właścicieli tych portali. 17 z 71 właścicieli stron wykazywało w przeszłości dane lokalizacyjne w Iranie lub w Teheranie, albo wskazywało w danych kontaktowych irański numer telefonu lub faksu. Ich aktualni właściciele są głęboko schowani. Co ważne, ponad 50 z wspomnianych portali wykorzystuje amerykańskich providerów internetowych – Cloudflare i OnlineNIC. Firmy te odmówiły Reutersowi informacji, kim są właściciele wskazanych przez agencje portali.

Źródło: Reuters

Fot. Pixabay

Izrael: Szkoła dla nastoletnich szpiegów

Izrael dąży do powiększenia grupy ekspertów, znających język i mających wiedzę na temat kultury i realiów życia w Iranie. Służy temu projekt autorstwa emerytowanego generała Szin Bet (Służby Bezpieczeństwa Ogólnego), który stworzył koncepcję nowej specjalizacji dla uczniów szkoły średniej. W ciągu czterech lat program ten ukończyło 50 uczniów. Jego twórca mówi, ze około 20 z nich służy dzisiaj w wywiadzie wojskowym.

W jednej z izraelskich szkół publicznych nastoletni uczniowie przygotowywani są do przyszłego pełnienia służby w wywiadzie wojskowym. Click To Tweet

Emerytowany generał  brygady Pini Shmilovich  prowadzi program zatytułowany  „Iran, Bezpieczeństwo i Wywiad” w szkole średniej imienia Ben Guriona w miejscowości  Petah Tikva od 2014 roku. Jest to jedyna średnia szkoła publiczna oferująca taką specjalizację. Uczestnicy pozyskują wiedzę która pozwoli im lepiej zrozumieć Irańczyków. Przez pięć godzin w tygodniu  uczą się oni języka perskiego. W ciągu każdych dwóch tygodni zapamiętują około 15 słów, by pod koniec dwuletniego kursu być w stanie przeprowadzić rozmowę po persku na podstawowym poziomie. Dodatkowo, przez trzy godziny tygodniowo 16-sto i 17-sto letni uczniowie uczestniczą w zajęciach na temat wsparcia udzielanego przez rząd Iranu grupom zbrojnym wrogim w stosunku do Izraela, a także historii zaangażowania irańskiej większości szyickiej w regionalne konflikty z sąsiadami-sunnitami.

W szkole dla nastoletnich szpiegów główny nacisk kładą na naukę irańskiego języka oraz kultury. Click To Tweet

„Nie wiem kiedy i czy między nami, a Iranem będzie pokój”, mówi Szmilowicz. „Ale myślę, że to ważne, by byli w Izraelu ludzie, którzy wiedzą czym jest Iran, kto ma wpływy i kto może być proaktywny w relacjach Iranu z Izraelem”.

Źródło: Voanews.com

Fot. Pixabay

Irańskie operacje w sercu Europy

Źródła wywiadowcze informują, że Austria może być centrum aktywności operacji specjalnych Iranu.​

Austriacy ogłosili, że dysponują obszernymi dowodami,  zgromadzonymi przez służby specjalne, pozwalającymi uzasadnić obawy związane z wyznawcami islamu przebywającymi na terytorium Austrii, niezależnie od tego czy są to szyici, czy sunnici. Tamtejsze władze zapowiedziały likwidację siedmiu meczetów i wydalenie 60 imamów, z uwagi na ich związki z „tureckimi siatkami salaficko-dżihadystycznymi”. Będą też zapewne chcieli zamknąć tureckie meczety, służące promocji reżimu Erdogana i wykorzystywane do prowadzenia działalności szpiegowskiej, o której pisaliśmy tutaj: https://osluzbach.pl/turcja-wywiad-kluczowym-narzedziem-polityki-erdogana/.

Austriackie władze zapowiedziały likwidację 7 meczetów oraz wydalenie 60 imamów z uwagi na ich koneksje z „tureckimi siatkami salaficko-dżihadystycznymi. Click To Tweet

Decyzja austriackich władz wydana została na podstawie ustawy z 2015 roku, zakazującej finansowania instytucji religijnych z zagranicy. Austriacy zażądali od rezydentów zamieszkujących w ich kraju „pozytywnego stosunku do społeczeństwa i państwa austriackiego”, co stało w sprzeczności do treści kazań części z deportowanych imamów, którzy mieli wzywać do przemocy, a nawet do zabójstw przeciwników głoszonych przez nich poglądów.

Warto zauważyć, że w ostatnich latach szyici właśnie w Austrii chętnie odprawiają swoje obrzędy religijne, uwzględniające na przykład uderzanie się w czasie procesji uczestników w pierś szablą, sztyletem albo łańcuchem. Szyici kroczą, w strugach krwi, okryci białymi pelerynami. Zdarza, się, że w czasie pochodu tłum krzyczy „Śmierć Ameryce!”, albo „Śmierć Izraelowi!”. Na czele Irańczyków w Austrii stoją twardogłowi duchowni, nie tylko promujący ekstremizm, ale też, jak twierdzą służby specjalne, szpiegostwo. Austria postrzegana jest przez wywiady szeregu państw jako centrum wywiadu irańskiego na Europę, gdzie aktywnie działa 100 agentów Ministerstwa Wywiadu Iranu. Ich zadaniem jest przede wszystkim gromadzenie informacji  i realizacja operacji wymierzonych w aktywistów antyreżimowych.

W ostatnich latach aktywność Irańczyków w Austrii znacząco wzrosła, dzięki promowaniu ich przez ekstremistycznych islamskich duchownych. Click To Tweet

Warto też dodać, że opisywane przez media działania zmierzające do zamachu na irańskich dysydentów w Paryżu, miały swój początek w Wiedniu. Tam Irańczykom udało się zdobyć urządzenie wybuchowe. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj: https://osluzbach.pl/usa-zatrzymano-iranskich-szpiegow/.

Źródło: The Arab Weekly

Fot. Pixabay