Home Posts tagged mattis

Amerykanie wycofują się z Syrii, szef Pentagonu rezygnuje, Putin gratuluje Trumpowi

Donald Trump zdecydował o wycofaniu amerykańskiego kontyngentu z Syrii samodzielnie. Większość doradców wojskowych była zdecydowanie przeciwna takiemu scenariuszowi. Analitycy CIA ostrzegali ponadto , że decyzja spowoduje automatycznie umocnienie pozycji w tym strategicznym regionie przez Iran i Rosję. Dlatego polityka przywódcy USA budzi tak ogromne emocje w Waszyngtonie. Na dodatek spowodowała ona rezygnację szefa Pentagonu Jamesa Mattisa.

W środowisku amerykańskich służb spekuluje się, że zaskakująca decyzja prezydenta Trumpa może być wynikiem jego osobistych ustaleń z prezydentem Putinem. Przy czym nikt nie potrafi precyzyjnie wskazać co mieliby uzyskać Amerykanie w zamian. Część analityków spekuluje, że chodzi o zbliżenie, czy też lepszą koordynację polityki w dwóch kwestiach: ropy naftowej oraz Chin. Amerykanie mieli bowiem akcentować, że kluczowym zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego nie jest wcale Rosja, ale właśnie Chiny. Waszyngton miał sugerować dużą elastyczność wobec Moskwy, gdyby ta zdecydowała się wesprzeć USA

w konfrontacji ekonomicznej i politycznej z Państwem Środka. Warto także zauważyć, że zarówno Rosja jak i Arabia Saudyjska wpisują się w wyrażane publicznie oczekiwania Trumpa dotyczące utrzymania cen ropy naftowej na obecnym poziomie (to jest niewiele ponad 55 $ za baryłkę Brent). Jest to możliwe dzięki systematycznemu zwiększaniu produkcji, dzięki czemu deficyt produkcji irańskiej ropy nie jest odczuwalny dla globalnego rynku.

Tak czy inaczej odejście generała Mattisa kończy pewną epokę i wprowadza stan pełen niejasności i niedopowiedzeń. Nikt bowiem nie jest w stanie jednoznacznie ocenić jakie będą nowe priorytety administracji Trumpa. Z pewnością pierwsze skrzypce będzie w tej chwili grał Sekretarz Stanu, Mike Pompeo, którego pozycja ulegnie wzmocnieniu.

Co ciekawe, Washington Post podkreśla, że wycofanie z Syrii nastąpi mimo, iż zdaniem resortu obrony i służb specjalnych “misja antyterrorystyczna nie została jeszcze zakończona”.

W ocenie CIA najgorszym rozwiązaniem byłoby, gdyby konfrontację z osłabionymi siłami ISIS doprowadził do końca szyicki Hezbollah, co niewątpliwie umocniłoby jego pozycję w regionie i stanowiło wstęp do kolejnych kroków, w tym dalszej ekspansji w Libanie.

Decyzja Trumpa została bardzo ciepło przyjęta w Moskwie. Prezydent Władimir Putin dał temu wyraz podczas konferencji prasowej. Podkreślał, nie bez satysfakcji, że obecność sił USA w Syrii nie jest potrzebna. Określił ją nawet mianem „niezgodnej z prawem”. Putin dał też do zrozumienia, że w razie konieczności Rosja będzie kontynuować misję antyterrorystyczną, bo wprawdzie siły ISIS zostały zdziesiątkowane, ale istnieje realna groźba, że część terrorystów będzie próbowała przedostać się do państw ościennych by tam prowadzić dalszą walkę.

Kluczowe wydaje się pytanie, czy zainteresowanie Waszyngtonu nie przeniesie się teraz na Daleki Wschód. Byłaby to bardzo niedobra wiadomość nie tylko dla Bliskiego Wschodu, gdzie prym będzie próbowała wieść Rosja, ale także dla państw Europy Środkowo-Wschodniej.

Z niezrozumiałych na razie względów Trump wyraźnie „odstawia nogę” i dzieje się to po wyraźnych sugestiach ze strony Moskwy. Jakimi argumentami Putin przekonał prezydenta USA? A może nie były to wcale argumenty tylko krytycznej wagi materiały?

Fot. Wikipedia

 

Wizyta Sekretarza Obrony USA Jima Mattisa w Chinach w dniach 26-28 czerwca zwróciła uwagę na zagrożenia ze strony chińskiego szpiegostwa elektronicznego. By ustrzec się przed jego skutkami 10 dziennikarzom podróżującym na pokładzie Air Force E-4B zabroniono  posiadania telefonów komórkowych i laptopów. Uznano, że wszystkie urządzenia bezprzewodowe są potencjalnie podatne na atak ze strony chińskich hakerów. 

Obawiano się też, że uzyskanie przez Chińczyków dostępu do elektroniki czy łączności tego samolotu mogłoby umożliwić ich siłom zbrojnym ingerencję w system dowodzenia lub uzyskanie informacji dotyczących metod dowodzenia i kontroli. Chińczycy znani są z akcji mających na celu zarówno gromadzenie informacji jak i przygotowanie do prowadzenia cyberataków w przyszłości.

Jedną z nowych metod jest instalowanie urządzeń podsłuchowych w kartach-kluczach elektronicznych służących do otwierania pokoi hotelowych. W związku z tym wszyscy członkowie delegacji Mattisa zobowiązani zostali do oddania tych kart przed wejściem na pokład samolotu.

Zarówno dziennikarze jak i członkowie delegacji w czasie pobytu w Chinach używali telefonów, które przed powrotem do USA zostały zniszczone.

Używane w Chinach komputery musiały być pozostawione lub przekazane kolegom pracującym w biurach na terenie Chin. Jeden z dziennikarzy towarzyszących delegacji przywiózł dwa laptopy: jeden do użytku przed wylotem do Chin oraz po powrocie, i jeden do wykorzystania na terytorium tego kraju. Po zakończeniu delegacji laptop musiał być pozostawiony w biurze redakcji. O sposobach ograniczania ryzyka związanego z inwigilacją w czasie pobytu za granicą „O służbach” pisało tutaj.

Chiński wywiad i organy bezpieczeństwa zatrudniają ok. 15 tysięcy osób których zadania koncentrują się na szpiegostwie elektronicznym wymierzonym w cudzoziemców przebywających na terenie Chin. Delegacje rządowe wysokiego szczebla, takie jak Mattisa, mają wysoki priorytet dla Chińczyków, którzy poza operacjami szpiegostwa elektronicznego przeprowadzają szeroko zakrojone akcje inwigilacji realizowane przez funkcjonariuszy tamtejszych służb. Największymi z takich służb są cywilne Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwa oraz Siły Wsparcia Strategicznego Ludowej Armii Wyzwoleńczej. Ta duga jest relatywnie nowym tworem, łączącym kilka wojskowych jednostek szpiegowskich, w tym jednostkę wywiadowczą znaną jako Jednostka nr 2 Ludowej Armii Wyzwoleńczej, oraz grupę cyberszpiegów – Jednostkę nr 3 Ludowej Armii Wyzwoleńczej.

Kolejna jednostka – Jednostka nr 4 Ludowej Armii Wyzwoleńczej, specjalizuje się w przeciwdziałaniu szpiegostwu elektronicznemu i pozyskiwaniu informacji wywiadowczych przy wykorzystaniu rozpoznania radarowego.

Źródło: Washington Times

Fot. Pixebay