Home Posts tagged MI6

Kadencja szefa brytyjskiego MI6, pomimo jego chęci przejścia na emeryturę, może zostać przedłużona o 1-2 lata po Brexicie.

Alex Younger, lat 55, ma przejść na emeryturę w listopadzie br. po pięciu latach pełnienia funkcji szef brytyjskiej służby wywiadowczej MI6, ale urzędnicy chcą, aby przedłużył on kadencję na 12 do 24 miesięcy po opuszczeniu UE przez Wielką Brytanię, podał The Times.

Jeśli premier Theresa May i minister spraw zagranicznych Jeremy Hunt potwierdzą przedłużenie kadencji, będzie on najdłużej funkcjonującym szefem MI6 od lat sześćdziesiątych. Szefowie MI6, znani jako “C”, tradycyjnie służą najwyżej przez pięć lat.

MI6, przedstawiana jest przez powieściopisarzy jako pracodawca jednych z najbardziej kultowych szpiegów od George’a Smiley’ea Johna le Carré’go do Jamesa Bonda Iana Fleminga, działających za granicą i mających za zadanie bronić Wielkiej Brytanii i jej interesów.

Już teraz wiadomo że, Andrew Parker, szef MI5, zgodził się zostać dyrektorem generalnym służb bezpieczeństwa do 2020 roku. Został powołany w 2013 roku.

Źródło: The Times

Fot. Pixabay

Szef MI6: tworzymy wywiad czwartej generacji

Rzadko się zdarza, by szef MI6 występował publicznie. W ciągu czterech lat sprawowania tej funkcji Alex Younger przemówił dopiero drugi raz. 3 grudnia br. wygłosił on wykład kierowany do studentów Uniwersytetu St Andrews.

Szef brytyjskiego wywiadu, stwierdził, że technologia cyfrowa dokonała „głębokiej zmiany” w pracy kierowanej przez niego służby. „Świat się zmienia i SIS (Secret Intelligence Service – MI6) zmienia się razem z nim” – powiedział. Dodał jednocześnie, że podstawowe funkcje służb wywiadowczych pozostaną niezmienione. „Nie sądzę, by rola informacji pozyskiwanych przez człowieka zmieniła się fundamentalnie” – stwierdził. „Zawsze będziemy musieli zrozumieć motywacje, zamiary i dążenia mieszkańców innych krajów. Nawet w erze sztucznej inteligencji informacje pozyskiwane przez człowieka są potrzebne. Tak naprawdę, będą one ważniejsze w bardziej złożonym świecie” – skonkludował Younger.

Szef MI6, znany pod kryptonimem „C” powiedział, że zdecydował się na publiczne wystąpienie by poinformować społeczeństwo o tym, „co tak naprawdę robimy – w przeciwieństwie do mitów dotyczących naszej pracy”, a także powodowała nim chęć przyciągnięcia do służby „utalentowanych młodych ludzi” posiadających umiejętności, które pomogą zmierzyć się z wyzwaniami zmieniającej się rzeczywistości.

„Jesteśmy na początku czwartej rewolucji przemysłowej, która dalej będzie zamazywać granice między światem fizycznym, cyfrowym i biologicznym”. „Technologie używane zgodnie z prawem, takie jak dane masowe, nowoczesna analityka i uczenie maszynowe są wielką szansą dla społeczeństwa, również dla MI6. Z drugiej zaś strony byłem też świadkiem tego, jakie szkody nowe technologie mogą spowodować, jeśli trafią w ręce sprawnego przeciwnika, którego nie ograniczają normy prawa czy moralności” – stwierdził Younger.

Szef MI6 wskazał ponadto, że era informacyjna stawia tradycyjnym metodom pracy operacyjnej nowe wyzwania, których celem jest opanowanie nowych technologii w takim zakresie, by działały na korzyść SIS, nie na korzyść jej przeciwników.  Younger powiedział, że „era czwartej rewolucji przemysłowej wymaga wywiadu czwartej generacji”, czyli umiejętności człowieka uzupełnionych potencjałem nowych technologii.

Szef MI6: era czwartej rewolucji przemysłowej wymaga wywiadu czwartej generacji Click To Tweet

W jego opinii praca służb wywiadowczych rozwija się aktualnie w trzech podstawowych kierunkach. Pierwszy z nich polega na wzmocnieniu współpracy z partnerami, jako że potencjał obronny państw „jest testowany na wielu frontach jednocześnie”.

Kolejna wielka zmiana wymaga nauczenia się „prowadzenia tajnych operacji w erze cyfrowej: „Kiedy wstępowałem do SIS, naszym podstawowym zadaniem było dotarcie do tajemnic” – stwierdził Younger. „W świecie zagrożeń hybrydowych nie wystarczy wiedzieć co robi przeciwnik. Trzeba uzyskać zdolność podjęcia działań, które zmienią jego postępowanie” – dodał.

Trzecie wyzwanie dla MI6 to rozwój kompetencji, dążenie do sprawności większej niż przeciwnicy. Era cyfrowa dokonała głębokich zmian w naszym środowisku operacyjnym” – stwierdził. „Dane masowe połączone z nowoczesną analityką sprawiają, że nowoczesny świat staje się transparentny, to fakt który pomógł zawstydzić GRU po ataku w Salisbury. Ale jest też poważnym wyzwaniem, kiedy ktoś go używa przeciwko nam” – podkreślił szef MI6. Dlatego też, pion cybernetyczny jest jednostką rozwijającą się w MI6 najdynamiczniej.

Alex Younger dodał też, że tempo rozwoju technologicznego jest kluczowym czynnikiem, który sprawia, że świat staje się „dramatycznie bardziej skomplikowany”. „Ta złożoność dokonała erozji w granicach, na których tradycyjnie opieraliśmy swoje bezpieczeństwo: to granice między tym, co wirtualne i realne; wewnętrzne i międzynarodowe; rozgrywane między aktorami państwowymi i pozapaństwowymi; co jest granicą między wojną i pokojem. W efekcie tych zmian żyjemy w świecie coraz bardziej niejednoznacznym. Nowe spojrzenie i kreatywność, to w opinii szefa SIS droga, którą podążać będzie kierowana przez niego służba.

Źródło: gov.uk

Fot. Pixabay


Szwajcarskie laboratorium chemiczne w Spiez zostało zaatakowane przez grupę hakerów prawdopodobnie związanych z rosyjskimi służbami. To nieprzypadkowy cel, zajmuje się ono bowiem m.in. badaniami nad bronią chemiczną i biologiczną. Zakład brał udział w badaniu materiałów dowodowych zebranych ws. próby zabójstwa Siergieja Skripala i jego córki.

Rosyjscy hakerzy zaatakowali laboratorium badające próbę zabójstwa byłego szpiega GRU Siergieja Skripala. Click To Tweet

Atak hakerów opisała szwajcarska gazeta Blick. Laboratorium znajduje się zaledwie około 100 km na południe od Berna w niewielkim mieście Spiez. Czemu ta placówka naukowa zwróciła uwagę intruzów? Prawdopodobnie ze względu na udział miejscowych ekspertów w śledztwie prowadzonym po ataku na Siergieja Skripala i jego córkę. Chodzi o byłego szpiega GRU, który przeszedł na stronę MI6. Przypomnijmy, że oprócz brytyjskich służb w sprawę zaangażowała się także Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (Organization for the Prohibition of Chemical Weapons) z siedzibą w Hadze.

Dlaczego wybrano akurat to laboratorium? Bo jest uznanym na świecie ośrodkiem badawczym, współpracującym na stałe z OPCW. W marcu Wielka Brytania wystąpiła w ramach OPWC o pomoc techniczną i laboratoryjną w śledztwie ws. próby zabójstwa Skripalów. Spiez było jednym z laboratoriów badających związek chemiczny, którego użyto do ataku. Raport w tej sprawie ukazał się 12 kwietnia br. a jego treść potwierdzała, iż zabezpieczony materiał dowodowy zawiera sowiecki gaz bojowy Nowiczok, nie przesądzając jednocześnie miejsca jego produkcji.

Szwajcarskie służby poinformowały, że rosyjski atak na “chemiczne” laboratorium w Spiez był niegroźny.

Hakerzy rozesłali z fałszywego konta email informacje organizacyjne, które zwarte zostały w zwykłym dokumencie Word, a następnie udostępnione uczestnikom planowanej na wrzesień konferencji.

Federalny Urząd Ochrony Cywilnej szybko zorientował się, że mail jest fałszywy a przesłany dokument może zainfekować komputery otwierających go naukowców. Sam wirus okazał się niezbyt groźny, a szwajcarskie służby nie zarejestrowały wycieku wrażliwych danych.

Zwrócono jednak uwagę, że może to być jedynie próba zbadania stanu zabezpieczeń i świadomości pracowników laboratorium. Być może prawdziwym celem okaże się nie tyle raport ze śledztwa w sprawie Skripalów (bo ten jest już znany – także Rosji, która jest członkiem OPWC), ale dane zebrane na wrześniową konferencję dotyczącą broni chemicznej, która odbędzie się w Spiez w dniach 11-14 września.

Rosyjscy hakerzy atakując laboratorium w Spiez mogli chcieć zbadać stan wiedzy Zachodu o syryjskiej broni chemicznej. Click To Tweet

Warto dodać, że także ONZ opiera swoją działalność badawczą na laboratoriach akredytowanych przez OPWC – w tym laboratorium w Spiez. To tu badane były próbki pobrane po atakach chemicznych w Syrii. Ten element także daje do myślenia.

Źródło: Blick

Fot. Pixabay

 

MI6, tajna służba wywiadowcza Wielkiej Brytanii, planuje zamieścić po raz pierwszy ogłoszenie rekrutacyjne w państwowej telewizji, by zachęcić więcej kobiet i przedstawicieli mniejszości etnicznych do wstąpienia w jej szeregi.

Przedstawiciele MI6 twierdzą, że po aferze związanej z próbą otrucia Skripala i jego córki w Salisbury, do służby wpłynęła fala podań o pracę, ale chodzi im o nabór kadr, które „zmienią status quo”. Dane dotyczące zatrudnienia w MI6 z marca 2016 wykazały, że wśród kadry kierowniczej służby było 24,1% kobiet, zaś w samej służbie ich odsetek sięgał 37,8% . W kierownictwie służby nie było też przedstawicieli mniejszości etnicznych. Wśród członków służby ich odsetek wynosił tylko 6,8%.

Materiał o naborze zostanie wyemitowany w trakcie przerwy w wiadomościach kanału Channel 4 News. Zaczyna się zdjęciem rekina – to stereotypowy obraz „zła” w filmach o Jamesie Bondzie. Później obraz ten zastąpi zdjęcie matki pocieszającej dziecko, co ma oznaczać, że MI6 chce dotrzeć do osób empatycznych i posiadających emocje. Hasło kampanii, to: „Secretly, we’re just like you” (z ang. – to tajemnica, ale jesteśmy tacy, jak wy).

W ubiegłym roku służba też wyemitowała materiał filmowy w kinach, by przyciągnąć kandydatów o innym profilu. Obraz nieustraszonego szpiega z licencją na zabijanie, ratującego świat, czyniła cuda dla marki MI6, ale już nie jest obrazem realnej pracy dla tej organizacji, a nawet może odstraszać od służby pożądanych kandydatów.

Szef MI6, Alex Younger, potwierdza, że służbie potrzebne są zróżnicowane kadry, by reagować na aktualne wyzwania i uniknąć jednostronnego postrzegania rzeczywistości. „Chcemy takich ludzi, którzy nigdy nie myśleli o wstąpieniu do MI6”. Pensja na początek, to ok. 35 – 37 tysięcy funtów dla oficera wywiadu; wszyscy kandydaci muszą poddać się procedurze sprawdzenia.

Źródło: BBC

Fot. Pixebay

 

Według dziennikarzy The New York Times, Siergiej Skripal, były oficer GRU, który przeszedł na stronę MI6, zanim został otruty regularnie podróżował po Europie, spotykając się z oficerami służb wywiadowczych. Czy bywał również w Polsce?

Wiadomo, że Skripal odwiedzał między innymi Czechy i Estonię, gdzie spotykał się z oficerami tamtejszych służb specjalnych. Hiszpański wywiad kategorycznie odmówił potwierdzenia lub zaprzeczenia faktu utrzymywania kontaktu z byłym szpiegiem. Nieoficjalnie wiemy, że Skripal bywał także w Polsce i odbywał na terenie naszego kraju  spotkania (co najmniej dwa razy). Czy także jego rozmówcami byli oficerowie polskich służb?

Wizyty Skripala w państwach Europy Środkowo–Wschodniej miały miejsce w ciągu ostatnich lat a ich charakter pozostaje ściśle tajny. Podróże odbywały się za wiedzą, czy wręcz przyzwoleniem brytyjskich służb, które pomagały w organizacji spotkań. Ze względu na zdezaktualizowaną wiedzę, miały one raczej charakter „edukacyjno–motywacyjny”, przypominając niejako, że służby rosyjskie pozostają niezwykle aktywne na odcinku swojej byłej strefy wpływów. Czy coś konkretnego z tych spotkań wynikało? Trudno powiedzieć.

Jedno jest pewne, Skripal, podobnie jak wielu innych ex szpiegów, bardzo źle znosił brak zainteresowania swoją osobą. Szukał możliwości, aby znowu robić coś ważnego. Brytyjczycy nie widzieli w tym nic złego. Tym bardziej, że mógł dzięki temu zarobić dodatkowe środki.

Jak daleko Skripal posunął się w poszukiwaniu nowego obszaru aktywności? Czy Brytyjczycy na pewno wiedzieli wszystko? Jest to obecnie przedmiotem bardzo wnikliwego badania po stronie brytyjskich służb. Zresztą nie tylko w odniesieniu do samego Skripala, ale także jego rodziny. Jednym z elementów, który wciąż budzi wiele wątpliwości, jest kwestia roli nieżyjącego syna – Aleksandra Skripala. Pytanie, na razie pozostające bez odpowiedzi, czy Aleksander nie miał za zadanie utrzymania nieoficjalnego kanału komunikacji z Rosjanami? Śledczy starają się także ustalić kim była i gdzie przebywa partnerka Aleksandra, 49 letnia Anna, która po jego zagadkowej śmierci w Sankt Petersburgu miała zapaść się pod ziemię.

Pytań jest na razie więcej niż odpowiedzi. Jednak przy okazji śledztwa sporo pojawia się też dezinformacji w rosyjskim wydaniu, jak choćby ta, dotycząca rzekomych próśb Skripala, kierowanych do prezydenta Federacji Rosyjskiej, o możliwość powrotu do Moskwy.

Badany jest także wątek polskich spotkań Skripala, do których miało dojść na południu kraju oraz w Trójmieście. Będziemy oczywiście wracać do tego tematu.

Fot. Pixebay

 

Dlaczego próbowano otruć Siergieja Skripala? Niniejszy tekst, będący efektem mojego dziennikarskiego śledztwa, próbuje odpowiedzieć na to pytanie. Sprawa obfituje w motywy, które mogły doprowadzić do śmierci byłego rosyjskiego szpiega – od kwestii wpływu Rosji na amerykańskie wybory po mistrzostwa świata w piłce nożnej i wielką grę wywiadów, która miała miejsce także w polskiej Krynicy.

Siergiej Skripal na placówce w Madrycie

Siegriej Skripal to oficer GRU (rosyjskiego wywiadu wojskowego), którego zwerbowały brytyjskie służby specjalne podczas pobytu w Hiszpanii. Tak naprawdę to Hiszpanie pierwsi zwrócili na niego uwagę i wytypowali do werbunku. Uznano jednak, że sprawę przejmą i przeprowadzą Brytyjczycy. Nie zdradzając szczegółów ograniczmy się do stwierdzenia, że niebagatelną rolę odegrał tu Paul Miller, znany i uznany funkcjonariusz wywiadu Jej Królewskiej Mości. Szczególnie skuteczny na kierunku wschodnim.

Paul Miller – łowca rosyjskich szpiegów

Miller, pośród wielu werbunków odnotowuje też pewien osobliwy sukces, na który chciałbym zwrócić uwagę. Otóż udaje mu się zwerbować agenta, oficjalnie pracownika organów kontroli skarbowej – Wiaczesława Żarko. Co ciekawe, Żarko sam zgłasza się potem do FSB, przyznaje do współpracy z Brytyjczykami, twierdząc, że nawiązano z nim kontakt za pośrednictwem nieżyjących już dziś: Aleksandra Litwinienki oraz Borysa Bieriezowskiego. Demaskuje przy okazji Paula Millera jako oficera przeprowadzającego werbunek (w tamtym czasie pracownika ambasady brytyjskiej w estońskim Tallinie). Wiele wskazuje na to, że Żarko, ulegający Brytyjczykom w 2003 roku i pracujący dla nich do połowy 2007 roku był de facto „podstawiony” przez SWR (rosyjski wywiad cywilny). Skripal zostaje aresztowany w grudniu 2004 roku. Czy obydwaj Panowie znali się osobiście? Tego nie wiem, ale podobno był moment, w którym Żarko – otrzymujący wynagrodzenie oscylujące wokół 2500 $ miesięcznie, miał narzekać na jego wysokość, porównując swoją sytuację do innych „rosyjskich źródeł”. W każdym razie czas pracy obydwu agentów zazębia się i łączy je dodatkowo nazwisko oficera MI6, który przeprowadzał werbunek, a więc Paula Millera.  Jedno wydaje się pewne, Żarko miał między innymi sprawdzić jak wyglądają relacje Borysa Bieriezowskiego (zażartego krytyka Putina) oraz Aleksandra Litwinienki z brytyjskimi służbami.

Kulisy werbunku Siergieja Skripala

Zanim Siergiej Skripal pojawił się w 1994 roku na placówce w Madrycie (zyskującym coraz bardziej na znaczeniu po tym, jak Hiszpania przystąpiła do struktur NATO w 1982 roku) wcześniej pracował  w rosyjskiej placówce dyplomatycznej na Malcie. To tam po raz pierwszy wpadł w oko Brytyjczykom. Dlaczego? Szybko został zakwalifikowany przez wprawnych obserwatorów z MI6 do grona personelu wybitnie niedyplomatycznego. Ponadto zwrócono uwagę, że przejawiał także silne skłonności do luksusu, zainteresowanie pieniędzmi i życiem o podwyższonym standardzie. Taka postawa w pracy wywiadowczej jest raczej niepożądana ponieważ przyciąga uwagę, no chyba że wynika to z przyjętego wcześniej scenariusza. Tu jednak prawdopodobnie żadnego ukrytego elementu nie było.

Skripal wydawał się zainteresowany wszelkimi dodatkowymi możliwościami zarobkowymi, jakie stwarza obecność na placówce. Rosjanie też to odnotowali. Uznano jednak, że zmiana otoczenia na mniej malownicze miejsce posłuży oficerowi GRU. W Madrycie (1994 r.) Skripal wciąż myślał o biznesie. Dlatego dość szybko nawiązał nić porozumienia z Louisem, zalegendowanym jako były oficer hiszpańskiego lotnictwa, który po przejściu na emeryturę zajął się dystrybucją wina. Przynęta zadziałała. Panowie szybko zaczęli snuć biznesowe plany wykraczające daleko poza Hiszpanię. Oficer GRU uwierzył, że po powrocie do Moskwy czeka go udana kariera eksportera winnych trunków.

Skoro wszystko szło jak po maśle, w drugim kroku, Skripal poznał innego hiszpańskiego biznesmena, Antonio Alvaresa de Hidalgo który ukończył studia w Cambridge, posiadał licencję maklera w Londynie i Nowym Jorku. Hidalgo zainteresowany był przede wszystkim raportami biznesowymi dla swoich licznych Klientów, rozważających możliwość inwestycji w Rosji… I tu dochodzimy do sedna. Otóż Hidalgo
w rzeczywistości nazywał się Paul Miller. Szczęśliwie południowa uroda Millera uwiarygodniła legendę. Jak się Państwo domyślacie Skripal chętnie przystąpił do sporządzenia pierwszych raportów. Potem poszło już gładko.

Wpadka Skripala

Oficer GRU nie miał problemu z podjęciem decyzji o przekazaniu poufnych informacji swoim nowym partnerom. Wynegocjował stałe miesięczne wynagrodzenie, otrzymał ekskluzywny na owe czasy telefon komórkowy. Na jego konto w banku Central Hispanoamericano trafiało co miesiąc wynagrodzenie za usługi świadczone na rzecz MI6. W toku współpracy zdążył zdradzić około 300 nazwisk oficerów GRU i nielegałów pracujących w Europie. Jednak szybko okazało się, że nasz bohater bardzo źle znosił stres. Dużo pił, często wpadał w okresy depresyjne, zaczął obawiać się dekonspiracji. Współpracownicy zauważyli, że zachowywał się nienaturalnie i nerwowo. Pocił się i utył. Oficjalna wersja brzmiała: lekarze zdiagnozowali cukrzycę i zalecili aby dalsze leczenie odbywało się w ojczyźnie. Skripal został więc odesłany do Moskwy. Nie wiemy czy już wówczas komórka kontrwywiadu podejrzewała go o zdradę czy rzeczywiście stan zdrowia był na tyle poważny, że postanowiono, iż wraca do centrali. Tak czy inaczej w latach 1996 – 1999 pracował w departamencie personalnym, jednak wedle mojej wiedzy nie miał dostępu do najtajniejszych materiałów.

Ponieważ cukrzyca nie ustępowała, w 1999 roku odszedł ze służby. Przeszedł do pracy w MSZ, prowadził też mało ambitne wykłady dla adeptów sztuki szpiegowskiej. W tym okresie prawdopodobnie nie kontynuował współpracy z MI6. Jednak zmiana sytuacji politycznej w Rosji, wybór Putina na urząd Prezydenta FR w 2000 roku skłoniły Brytyjczyków do ponownego uruchomienia swojego moskiewskiego źródła. Tym razem Skripal postawił znacznie bardziej wygórowane warunki finansowe, na co Brytyjczycy przystali bez oporu. Szpieg działał do grudnia 2004 roku, ale znajdował się pod obserwacją i kontrolą operacyjną kontrwywiadu FSB znacznie wcześniej. Szczególną uwagę zwróciło nagłe zainteresowanie Skripala byłymi kolegami z GRU. Próby odnowienia relacji nawet z nielubianymi osobami, kończyły się zwykle w drogich albo bardzo drogich restauracjach, przy morzu alkoholu. Ostatecznym potwierdzeniem zdrady była wizyta exszpiega w tureckim mieście Izmir i spotkanie z oficerami MI6, którzy nie tylko przekazali mu szczegółowe instrukcje operacyjne, ale także wyposażyli w odpowiedni sprzęt elektroniczny, którego miał używać w Moskwie. Jesienią 2004 roku FSB zlokalizowała skrzynkę kontaktową umiejscowioną w jednym z moskiewskich parków. Oczywiście została poddana gruntownej obserwacji fizycznej i elektronicznej. W konsekwencji wytypowano nie tylko samego Skripala, ale zarejestrowano także obecność w bezpośrednim sąsiedztwie owej skrzynki – pracownika brytyjskiej ambasady – oficera wywiadu o inicjałach Ch.P.

Wiedeńska wymiana szpiegów. Skripal odzyskuje wolność

Dziś przebywa on na placówce w jednym z kluczowych państw azjatyckich, w dalszym ciągu służy w MI6. W 2006 roku Skripal zostaje skazany na 13 lat więzienia o zaostrzonym rygorze, by w 2010 roku zostać uniewinnionym i w efekcie wymiany dokonanej w Wiedniu trafia wraz z trzema innymi Rosjanami do Wielkiej Brytanii. Wedle oficjalnej wersji zaczął wieść spokojne życie brytyjskiego emeryta w miejscowości położonej na zachód od Londynu.

Tymczasem okazuje się, że Skripal wciąż utrzymywał kontakt ze swoim „hiszpańskim” oficerem. Paul Miller, bo o nim mowa, był w tym czasie dyplomatą w brytyjskiej ambasadzie w Warszawie (do 2013 roku), ale panowie dość często rozmawiali ze sobą przez telefon i sporadycznie spotykali się na obiady w jednej z podlondyńskich miejscowości.

Skripal a wątek Donalda Trumpa i mistrzostw świata w piłce nożnej

W 2009 roku z MI6 odszedł szef służby sir John Scarlett. Razem z nim, co jest naturalną sytuacją, odeszli też jego najbardziej zaufani ludzie. Wśród nich znalazł się Christopher Steele ważna postać w niniejszej opowieści.

Aby lepiej poznać Steele, przedstawię kilka podstawowych faktów z jego zawodowego życiorysu. Do służby w wywiadzie  trafił wprost ze swojej pierwszej pracy (MSZ) w 1987 roku. Stosunkowo szybko, bo już w 1990 roku wyjechał na placówkę w Moskwie, gdzie realizował zadania wywiadowcze pod przykryciem dyplomatycznym. W tym samym czasie brytyjską stacją dowodził sir John Scarlett.  Po powrocie w 1993 roku do Wielkiej Brytanii pracował ponownie w MSZ by w 1998 roku wyjechać na placówkę do Paryża. Z Francji w 2003 roku przerzucono go do Afganistanu gdzie odpowiadał za szereg operacji specjalnych. Po powrocie do Londynu został szefem elitarnego departamentu rosyjskiego  (zwanego też Russia House), którym kierował w latach 2006 – 2009. Sprawował nadzór (z ramienia MI6) nad sprawą otrucia Aleksandra Litwinienki. Potem formalnie zakończył służbę i założył podmiot o nazwie Orbis Business Intelligence. To prywatna firma zajmująca się szeroko pojętym bezpieczeństwem biznesu.

Warto w tym miejscu podkreślić, że po zamachach 11 września gruba linia, która dotychczas oddzielała sektor prywatny od państwowego, uległa zatarciu. Dlatego można powiedzieć, że firma OBI zajmowała się w zasadzie wszystkim tym czym jej założyciele zajmowali się w poprzednim miejscu pracy, tylko że na własny rachunek – przynajmniej oficjalnie. Bo nieoficjalnie w środowisku służb wiadomo było, że firma wykonuje szereg czynności zlecanych przez czynniki państwowe, zgodnie z obowiązującym trendem. Mówiąc wprost, firmie z kapitałem prywatnym zwykle jest łatwiej i efektywniej przeprowadzać operacje czy śledztwa bez wszystkich niezbędnych zgód, ryzyk i biurokracji. Czym zasłynęła OBI? Osiągnięciami na kierunku wschodnim. Pewnie sukcesy te byłoby nieco mniejsze, gdyby nie bliska współpraca Paula Millera z Christopherem Steele.

OBI zasłynęła w ostatnim czasie z dwóch spraw: po pierwsze przeprowadziła śledztwo i opracowała raport dotyczący relacji Donalda Trumpa i jego najbliższego otoczenia z rosyjskimi służbami lub osobami z nimi  współpracującymi, po drugie zaś opracowała raport dotyczący korupcji przy wyborze gospodarza tegorocznych mistrzostw świata w piłce nożnej. Tak, chodzi o wybór Rosji, który dokonał się w grudniu 2010 roku. Steele i jego zespół weszli w posiadanie twardych materiałów dowodowych wskazujących jednoznacznie, że wybór ten dokonał się w dużej mierze w wyniku korupcji, której głównym architektem był Igor Sieczin (obecnie prezes Rosnieft, często nazywany wiceputinem).

Nie trzeba chyba dodawać, że Rosja nie jest zainteresowana aby informacje te wychodziły na jaw – zarówno w odniesieniu do otoczenia Trumpa jak i kwestii okołosportowych. Czy jednak ta sprawa mogła być wystarczającym powodem dla Rosjan aby decydować się na tak desperacki ruch, na obcym terytorium, wymierzony w emerytowanego szpiega?

Dlaczego próbowano zabić Skripala?

Najpierw przeanalizujmy czynniki o wymiarze ogólnopolitycznym:

  • Do zatrucia doszło na chwilę przed wyborami prezydenckimi w Rosji, w apogeum kampanii. Putin był wprawdzie pewny zwycięstwa, ale wiadomo było, że będzie nieco przebudowywał zaplecze polityczne, w tym modyfikował kierownictwo poszczególnych służb specjalnych. Szczególnie wobec zmieniającej się sytuacji gospodarczej. Rosja boryka się nie tylko z rosnąca konkurencją na rynku węglowodorów. Okazuje się, że zwrot w kierunku Chin nie jest ani łatwym manewrem, ani tanim. Rosja nie może być pewna swego. Dodatkowo rośnie presja konkurencyjna w zakresie cen i dostępności LNG. Wiele wpływowych środowisk biznesowych w Rosji coraz głośniej wyraża też niezadowolenie z powodu sankcji…
  • Dziś mówi się o tym, że Putin – prawdopodobnie jeden z najbogatszych ludzi na świecie, chcąc utrzymać majątek, musi utrzymać się przy władzy. Tymczasem rosyjski aparat bezpieczeństwa nie jest ani jednorodny, ani do końca przewidywalny.

A teraz bardziej branżowo, postawię też kilka znaków zapytania:

  • Nie mam obecnie jednoznacznych informacji potwierdzających, że Skripal w jakikolwiek sposób pracował dla OBI, ale wiem, że utrzymywał stały kontakt telefoniczny i osobisty
    z Paulem Millerem. Ba, otrzymywał również przelewy na swoje konto,  jak rozumiem były one związane z jakimiś aktywnościami, nazwijmy je przysługami, wykonywanymi na rzecz Millera.
  • Wiadomo także, że OBI zawsze starała się korzystać z pomocy pośredników, przy współpracy ze źródłami osobowymi, w taki sposób, aby żadne ślady nie pozostawały w firmie (to oczywiste, ale warte powtórzenia). Ważne jest jednak to, że działania Steele’a i jego zespołu cały czas oscylowały przede wszystkim wokół spraw rosyjskich. OBI opracowała co najmniej kilka raportów dotyczących relacji Kremla ze światem przestępczym. Mało tego, wydaje się wielce prawdopodobne, że to właśnie OBI przekazała parlamentarzystom zajmującym się tematyką bezpieczeństwa informacje o tym, że kilkanaście zgonów „uciekinierów” z Rosji nie może być dziełem przypadku. Steele miał również podzielić się z FBI informacjami o wynikach swojego śledztwa w sprawie zabójstwa innego rosyjskiego zbiega – Michaiła Liesina – pobitego na śmierć w waszyngtońskim hotelu. Za zleceniem zabójstwa miał stać oligarcha, bliski przyjaciel Putina, a wykonawcami wyroku – ludzie rosyjskich służb. Pytanie na ile Steele (być może przez pośredników) wykorzystywał w swoich działaniach kompetencje/relacje osobiste Skripala? Oczywiście, jego wiedza uległa dezaktualizacji po tylu latach, ale z drugiej strony był w Moskwie wówczas, kiedy klarowała się władza Putina. A szereg zawartych wówczas przyjaźni i sojuszy przetrwał do dziś stanowiąc w dużej mierze fundament, na którym spoczywa ciężar rosyjskiej władzy.
  • Kolejna ciekawostka – Siergiej Skripal bywał prawdopodobnie w Polsce na przestrzeni ostatnich dwóch, trzech lat. Po co? Z kim się spotykał? Jaką wiedzę chciał pozyskać? Bo nie o handel hiszpańskimi winami tu chodziło… Nie chodziło także o spotkania z Paulem Millerem, bo ten wyjechał z Polski w 2013 roku. Może Skripal spotykał się z polskimi źródłami Millera?
  • Syn Siergieja Skripala zmarł dość nagle podczas wakacji w Petersburgu (sic!). Nie chodzi o sam fakt śmierci, ale to, że „bywał w Rosji”. Syn Siergieja Skripala – ex szpiega, uniewinnionego, a następnie wymienionego na innych rosyjskich szpiegów. Syn, który mieszkał na stałe z ojcem w Wielkiej Brytanii i dzielił z nim dom. Próbuję przez to powiedzieć, że to nie jest standardowa sytuacja. Czy możliwe jest aby Siergiej Skripal utrzymywał przez syna nieformalny kanał komunikacji ze stroną rosyjską (specjalnie stosuję to dość pojemne określenie nie definiując pojęcia „strona rosyjska” gdyż na tym etapie wiele rozwiązań może wchodzić w grę)?

Skripal i jego relacje z prof. Misfudem – kluczowym rosyjskim nielegałem

A teraz najważniejsze. Opisując sylwetkę Siergieja Skripala starałem się uwypuklić fakt, że swoją karierę poza granicami Rosji rozpoczął na Malcie. Tymczasem na przełomie października i listopada ubiegłego roku zaginął, lub inaczej, rozpłynął się w powietrzu profesor Joseph Misfud. Obywatel Malty, kontrowersyjna i dość tajemnicza postać. Urodzony w 1960 roku, zaraz po studiach pracował w maltańskim MSZ, miał uczestniczyć w negocjacjach dotyczących przystąpienia Malty do UE, wykładowca Londyńskiej Akademii Dyplomatycznej, ale także uczelni włoskich.  Co jednak najciekawsze to prof. Misfud był osobą, która trafiła do Georga Papadopoulusa obiecując, że dostarczy mu materiały kompromitujące Hilary Clinton. Przypomnijmy – Papadopolous – jeden z doradców Trumpa w zespole ds. polityki zagranicznej, przyznał się do składania fałszywych zeznań w sprawie swoich relacji z „przedstawicielami rządu Federacji Rosyjskiej”.

Misfud prowadził bardzo ożywioną działalność quasi dyplomatyczną w Londynie. Zabiegał
o kontakty, także z brytyjskimi politykami, organizował debaty, także za zamkniętymi drzwiami wykorzystując przy tym szyld Londyńskiej Akademii Dyplomatycznej.

Dlaczego prof. Misfud zniknął? Źródła w kontrwywiadzie twierdzą, że został ewakuowany lub zneutralizowany przez rosyjskie służby specjalne, dla których miał pracować od wielu lat. Ujawnienie jego roli w śledztwie dotyczącym kampanii Trumpa wywołało zbyt duże zainteresowanie amerykańskich i brytyjskich służb, co mogło skłonić jego mocodawców do działania.

Czy Siergiej Skripal znał profesora Mifsuda? To bardziej niż prawdopodobne, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę lata spędzone przez Skripala na Malcie i środowisko w jakim się obracali. Skripal był rosyjskim dyplomatą, Mifsud pracował w maltańskim MSZ…

Czy zaginiony prof. Mifsud wiedział coś o aktualnej działalności Skripala? Bardzo prawdopodobne. Tym bardziej, że wedle mojej wiedzy obydwaj panowie mogli spotkać się co najmniej raz w Polsce, między innymi podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy, w 2016 roku? Joseph Mifsud uczestniczył wówczas w panelu dotyczącym Panama Papers…

Fot. Pixebay

 

Iran ujawnił informację na temat skazania osoby posiadającej podwójne obywatelstwo (brytyjsko-irańskie) za szpiegostwo na rzecz brytyjskiego wywiadu MI6.

W niedzielę irańskie władze przekazały informację, że na terenie tego kraju skazano na sześć lat więzienia niezidentyfikowaną bliżej osobę, posiadającą podwójne obywatelstwo (brytyjsko-irańskie) za szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii. Nie podano bliższych szczegółów sprawy, w tym daty czy miejsca aresztowania.
Agencja informacyjna Mizan powołuje się na wypowiedź prokuratora Abbasa Jafari-Dolatabadi, który twierdzi, że skazany występuje też w innym śledztwie, dotyczącym prywatnego banku. Iran nie respektuje statusu, jakie daje podwójne obywatelstwo, dlatego dostęp zagranicznych placówek dyplomatycznych do osób legitymujących się nim jest ograniczony.

Na dzisiaj wiadomo, że w Iranie przetrzymywane są dwie osoby posiadające brytyjsko-irańskie obywatelstwo: Nazanin Zaghari-Ratcliffe, skazana na pięć lat więzienia w kwietniu 2016 r. w czasie wizyty u rodziny, której sprawę poruszył minister spraw zagranicznych Boris Johnson podczas wizyty w Iranie w grudniu ubiegłego roku oraz Kamal Foroughi, 78-letni biznesmen, aresztowany w 2011 roku i skazany za szpiegostwo oraz posiadanie alkoholu. Od 2015 roku Gwardia Rewolucyjna Iranu zatrzymała przynajmniej 30 cudzoziemców, w większości oskarżając ich o szpiegostwo.

Fot. Pixebay

Źródło: BBC, Reuters