Home Posts tagged paweł białek

Płk Paweł Białek zastanawia się na łamach Osluzbach.pl czy idea europejskiego kontrwywiadu ma sens.

W przededniu wyborów do Parlamentu Europejskiego w mediach szeroko kolportowany był list Prezydenta Francji Emmanuela Macrona, w którym wezwał on obywateli UE do zaangażowania na rzecz odnowy wartości, które legły u podstaw wspólnoty oraz do działań na rzecz ich umocnienia i ochrony. List, pomimo iż porusza wiele kwestii społecznych (np. minimalne wynagrodzenie w UE) nie spotkał się z szeroką debatą publiczną w Polsce. Zapewne jest to związane z niechęcią środowiska PiS do samego E. Macrona, a z drugiej strony obawą opozycji do angażowania się w dyskusję inicjowaną przez kontrowersyjną (po protestach we Francji) osobę Prezydenta Francji.

List a właściwie manifest zawiera kilka ciekawych propozycji, które dotyczą wspólnej polityki bezpieczeństwa i zasługują na szerszą debatę. Emmanuel Macron proponuje utworzenie Europejskiej Agencji Ochrony Demokracji, która zapewni każdemu Państwu członkowskiemu europejskich ekspertów dla ochrony procesu wyborczego przed cyberprzestępczością i manipulacjami oraz uniemożliwi finansowanie europejskich partii politycznych przez obce mocarstwa. W ten sposób Emmanuel Macron proponuje de facto powołanie europejskiego kontrwywiadu.

O wspólnej polityce bezpieczeństwa w UE dyskutuje się od dłuższego czasu i dotychczas udało się wdrożyć wiele projektów i rozwiązań instytucjonalnych, które w pewnym zakresie już dobrze działają. Wszyscy mają jednak świadomość, że to niewystarczające w obliczu zagrożeń dla jedności UE. W moim przekonaniu nie uda się stworzyć faktycznej ochrony dla kluczowych interesów UE bez instytucjonalnego udziału w tym przedsięwzięciu służb specjalnych krajów członkowskich. W tym zakresie, kluczowym elementem wspólnej polityki bezpieczeństwa UE, musi być współpraca cywilnych służb specjalnych poszczególnych państw członkowskich. Unijne regulacje, w odróżnieniu od zagadnień dotyczących ścigania przestępczości kryminalnej, kwestie działalności służb specjalnych pozostają w gestii krajów członkowskich. Współpraca i współdziałanie służb specjalnych w UE oparte są na multi i bilateralnych porozumieniach zawieranych pomiędzy poszczególnymi służbami. Porozumienia te nie mają jednak rangi wiążących dokumentów wspólnotowych (poza kwestiami ochrony informacji niejawnych). Głównym obszarem współpracy służb specjalnych krajów UE są kwestie działań antyterrorystycznych i nieproliferacji. Niestety inne, kluczowe dla bezpieczeństwa UE kwestie, o których w swoim liście pisze Emmanuel Macron (np. manipulacje wyborcze) są przedmiotem sporadycznej i kurtuazyjnej współpracy. Dobrym przykładem, na konieczność takiej współpracy, może być kwestia potencjalnej ingerencji Rosji w procesy wyborcze w poszczególnych krajach członkowskich. Media wielokrotnie już zwracały na to uwagę i publikowały informacje, które z całą pewnością powinny być przedmiotem zainteresowania i współpracy służb specjalnych UE. Trudno jednak obecnie sobie wyobrazić sytuację, w której np. polskie służby dzielą się wiedzą na temat rosyjskiej ingerencji w wybory w Polsce z innymi krajami UE i współpracują w celu jej wyjaśnienia. Wynika to z głęboko zakorzenionego wśród polityków, a często i wśród funkcjonariuszy błędnego przekonania o pewnej elitarności i ekskluzywności pracy służb, a ponadto kraje członkowskie niechętnie dzielą się wiedzą, która z ich perspektywy (lub perspektywy partii sprawujących władzę) może zaszkodzić ich partykularnym interesom. Właśnie ta krajowa perspektywa, ten swoisty narodowy egoizm uniemożliwia dzisiaj stworzenie efektywnej Europejskiej Agencji Ochrony Demokracji, a w zasadzie Służby Europejskiego Kontrwywiadu.

Czy w świetle przytoczonych powyżej argumentów pomysł Prezydenta Emmanuela Macrona jest nierealny? Już sam przegląd potencjalnych interesariuszy tego projektu może przyprawić o ból głowy i zniechęcić do jego realizacji. Jednak fakt, iż dzisiaj ten projekt jest trudny do zrealizowania nie oznacza, że należy go pozostawić bez dyskusji. Jeżeli UE ma przetrwać, to musi w jakiejś perspektywie stworzyć europejską strukturę kontrwywiadowczą, która będzie mieć stosowne prawne umocowanie i będzie mieć możliwości takiego działania, aby skutecznie chronić nasze wspólne interesy i wartości przed zagrożeniami, które często z perspektywy pojedynczego kraju są nieistotne lub niezauważalne. Warunkiem do efektywnej pracy tej europejskiej służby (Agencji) jest dostęp do informacji służb krajów członkowskich, prawo do wnioskowania o wszczęcie postepowań karnych lub administracyjnych przez odpowiednie urzędy w danym państwie, oraz prawo a w zasadzie obowiązek do przekazywania analiz i informacji dla określonych odbiorców. Stworzenie tylko instytucji biurokratycznej, która będzie kolekcjonować dokumenty, to strata czasu i tworzenie niepotrzebnych kosztów. Z drugiej strony, poprzez odpowiednie instrumenty kontroli, należy zadbać o to, aby sama Agencja nie stała się obiektem manipulacji i nie była wykorzystywana do realizacji innych celów.

W tym miejscu pragnę zachęcić wszystkich ekspertów, którzy posiadają odpowiednie doświadczenia lub przemyślenia w tym zakresie do publicznej dyskusji na ten temat.

Paweł Białek: Oficer Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w randze pułkownika, w latach 2007-2012 zastępca szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Od 1991 roku pełnił służbę w Urzędzie Ochrony Państwa, a następnie w ABW. 4 grudnia 2007 roku został mianowany na stanowisko zastępcy szefa ABW. Po odejściu z ABW na początku kwietnia 2012 został wysokim urzędnikiem w Ministerstwie Skarbu i zasiada w radach nadzorczych spółek skarbu państwa: KGHM-ie i Orlenie. W latach 2013-2016 był dyrektorem Biura Inwestycji w PERN SA, odpowiedzialnym min. za budowę Terminalu Naftowego w Gdańsku.

Fot. Materiały własne

Były wiceszef ABW dla Osluzbach.pl: ABW powinno ostrzec premiera przed nominacją Andruszkiewicza

Powołanie na stanowisko wiceministra cyfryzacji pana posła Adama Andruszkiewicza, poza szeroko komentowaną w mediach kwestią odpowiedzialności politycznej każe postawić pytanie o obecną kondycję służb specjalnych – pisze dla Osluzbach.pl były wiceszef ABW płk Paweł Białek.

Dotychczasową, dobrą praktyką było dokonywanie przez ABW wcześniejszej oceny kandydata na ważne stanowisko. Nie chodzi tu o procedury opisane w rozdziale 5 ustawy o ochronie informacji niejawnych z dnia 5 sierpnia 2010 r. (bezpieczeństwo osobowe), ale o wcześniejszą weryfikację osoby kandydata z uwagi na bezpieczeństwo Państwa. Niezależnie od faktu, że każdy poseł posiada z urzędu dostęp do informacji o klauzuli „tajne” (ale już nie do informacji o klauzuli „ściśle tajne”, który może uzyskać dopiero po przeprowadzam przez ABW lub SKW postępowaniu sprawdzającym), Szef ABW ma prawo i obowiązek przekazać Premierowi w trybie art. 18 ustawy o ABW i AW z dnia 24 maja 2002 r. informacje mogące mieć istotne znaczenie dla bezpieczeństwa i międzynarodowej pozycji Rzeczypospolitej Polskiej.

W przypadku pana posła Adama Andruszkiewicza, z dużą dozą prawdopodobieństwa należy przyjąć, że ABW takie informacje posiadała. Wynika to faktu, iż kontrowersyjna, często sprzeczna z prowadzoną przez rząd polityką zagraniczną, aktywność posła Adama Andruszkiewicza była szeroko komentowana w mediach, co nie mogło ujść uwadze analitykom ABW. Co więcej ABW prowadzi śledztwo przeciwko panu Mateuszowi Piskorskiemu, podejrzanemu o szpiegostwo, a jak wynika z interpelacji pana posła Janusza Sanockiego z dnia 21 .10. 2017 r., ABW w związku z tym śledztwem interesuje się pośrednio środowiskiem koła poselskiego Wolni i Solidarni do którego należy poseł A. Andruszkiewicz.

Wobec powyższego Szef ABW powinien poinformować Premiera o zagrożeniach dla interesów RP w związku z nominacja pana posła Adama Andruszkiewicza na stanowisko wiceministra. Brak takiej informacji ze strony Szefa ABW można wytłumaczyć tylko tym, że nie wiedział o tej planowanej nominacji, co świadczy o braku zaufania ze strony Premiera do Szefa ABW, albo że Szef ABW świadomie, z bliżej niezrozumiałych względów nie ostrzegł Premiera o ryzykach związanych z tą nominacją. Oba przypadki świadczą o pogłębiającej się entropii ABW, co zostało już dostrzeżone przez niektórych analityków i ekspertów zajmujących się służbami specjalnymi. Niestety przykład nominacji posła Adam Andruszkiewicza jest kolejnym potwierdzeniem tych opinii.

Płk Paweł Białek, w latach 2007-2012 zastępca szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Fot. Materiały własne/Paweł Białek

Paweł Białek: Czy Rosjanie mieli dostęp do taśm przed ich upublicznieniem?

ABW nie zrobiła wszystkiego, co należało w sprawie afery taśmowej zrobić – mówił płk Paweł Białek w porannej rozmowie z redaktorem Jackiem Żakowskim.

Były wiceszef ABW przyznał, że niektórzy prominentni funkcjonariusze zachowywali się w sprawie taśm biernie, koncentrując się bardziej na swojej przyszłości zawodowej. „Są osoby, które bardziej zajmowały się myśleniem o swojej przyszłości w nowej rzeczywistości politycznej” – stwierdził.

Były wiceszef ABW przyznał, że niektórzy prominentni funkcjonariusze zachowywali się w sprawie taśm biernie. Click To Tweet

Pawłowi Białkowi chodziło prawdopodobnie o nadzorującego sprawę z ramienia Agencji ówczesnego wiceszefa ABW – Jacka Gawryszewskiego, który jako jedyny po wyborach parlamentarnych nie tylko utrzymał swoje stanowisko, ale został także ambasadorem RP w Chile.

Białek wspomniał również o pozasłużbowych kontaktach niektórych funkcjonariuszy z Markiem Falentą. Niektórzy z nich odnaleźli się w nowych realiach politycznych i awansowali za czasów PiS. Białek podkreślił również, że niektórym funkcjonariuszom dążącym do wyjaśnienia tej sprawy taśm postawiono kuriozalne zarzuty. Wymienił w tym kontekście dyrektora biura bezpieczeństwa i audytu ABW, autora raportu w sprawie afery podsłuchowej, któremu zarzucono przekroczenie uprawnień.

Były wiceszef ABW nie wykluczył, że próbki nagrań trafiły w rosyjskie ręce przed ich ujawnieniem w mediach. „Istnieje szereg poszlak że Rosjanie mogli brać w tym udział” – podkreślił Białek.

Płk Białek dodał także, że prokuratura poszła w śledztwie po najmniejszej linii oporu ponieważ między innymi nie chciała zgodzić się na potraktowanie podejrzanych w kategoriach zorganizowanej grupy przestępczej.

Były wiceszef ABW: prokuratura poszła w śledztwie ws. afery taśmowej po najmniejszej linii oporu. Click To Tweet

Gdyby tak się stało, uzyski ze śledztwa byłyby zdecydowanie lepsze, między innymi dlatego, że możliwe byłoby użycie bardziej zaawansowanych narzędzi operacyjnych. Pewnie dzięki temu udałoby się wskazać powiązania przestępców – nie tylko wzajemnych ale i z funkcjonariuszami służb specjalnych.

Istnieje szereg poszlak, że Rosjanie mogli brać udział w aferze taśmowej – były wiceszef ABW Paweł Białek. Click To Tweet

Zdaniem Białka – ABW – najważniejsza służba specjalna w państwie, jest dziś w głębokim kryzysie. Widać, że służba, odpowiedzialna za najważniejsze obszary bezpieczeństwa państwa  jest w trakcie ograniczania swojej aktywności.

Fot. Pixabay

Źródło: RMF FM