Home Posts tagged skripal

Unia Europejska nałożyła sankcje na szefów rosyjskiego wywiadu wojskowego i dwóch oficerów odpowiedzialnych za otrucie byłego rosyjskiego podwójnego agenta w Wielkiej Brytanii.

Sankcje nałożone przez UE obejmują zakazy podróży i zamrożenie aktywów wobec dwóch mężczyzn, których Wielka Brytania wskazała jako oficerów wywiadu (Aleksandra Pietrowa i Rusłana Boshirowa) oskarżonych o próbę zamordowania Siergieja Skripala i jego córki Julii. Osoby te w opinii biegłych odpowiedzialne są za posiadanie, transport i używanie 4 marca 2018 roku w Salisbury toksycznej substancji – nowiczoka. Co więcej UE objęła sankcjami również szefa i zastępcę szefa rosyjskiej agencji wywiadu wojskowego (GRU), Igora Olegokiewicza Kostiukowa i Władimira Stiepanowicza Aleksiejewa.

Brytyjski Minister Spraw Zagranicznych Jeremy Hunt, w swoim komentarzu na temat sprawy powiedział, że „Wprowadzenie sankcji stanowi wywiązanie się z naszych obietnic podjęcia twardych działań przeciwko lekkomyślnej i nieodpowiedzialnej działalności rosyjskiej organizacji wywiadu wojskowego, GRU, która w zeszłym roku sprowadziła na niewinnych brytyjskich obywateli poważne niebezpieczeństwo w Salisbury.”

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nie zgodził się z tym stanowiskiem – “Są podejrzani bezpodstawnie”, powiedział dziennikarzom podczas konferencji. „Wciąż nie widzieliśmy żadnych dowodów.”

W celu przypomnienia całej sprawy Siergiej Skripal, lat 66, był pułkownikiem rosyjskiego wywiadu wojskowego i przekazał informacje na temat dziesięciu agentów działających na terenie Wielkiej Brytanii. Jego córka Julia została znaleziona nieprzytomna na ławce w mieście Salisbury 4 marca zeszłego roku.

Dwóch mężczyzn oskarżonych o bycie rosyjskimi agentami twierdzą, że byli niewinnymi turystami zwiedzającymi katedrę w Salisbury. Wielka Brytania opublikowała w zeszłym roku ich zdjęcia z kamer CCTV. „Wiemy, że w Wielkiej Brytanii jest wielu Rosjan, którym można zrobić zdjęcia, ale nie będą one bezpośrednimi dowodami” – odpowiedział Pieskow na przytaczane przez Wielką Brytanię zdjęcia.

Litewska Minister Spraw Zagranicznych Linas Linkevicius, w swojej wypowiedzi dla Reutersa stwierdziła zaś, że: “To była wiadomość dla Rosji i dla wszystkich, którzy rozważają użycie broni chemicznej w XXI wieku na terytorium suwerennych państw. To nie do przyjęcia “.

Wskazani Rosjanie są pierwszymi, którzy zostali objęci nowym unijnym mechanizmem karania ataków z wykorzystaniem broni chemicznej, niezależnie od narodowości.

Źródło: Reuters

Fot. Pixabay

Kolejna porażka Rosjan w sprawie Skripala

Rosyjskim służbom po raz kolejny nie udało się przeprowadzić skutecznej operacji wywiadowczej. 13 kwietnia br. czterech szpiegów zostało oficjalnie wydalonych z Holandii, w której wedle doniesień mieli zorganizować atak na Organizację ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW).

Jak podaje portal NOS 13 kwietnia holenderskiemu wywiadowi wojskowemu MIVD udało się zapobiec rosyjskiemu cyberatakowi na OPCW (Organizację ds. Zakazu Broni Chemicznej). Według MIVD atak hakerski  miał być związany z prowadzonym przez OPCW śledztwem w sprawie próby zabójstwa Siergieja Skripala oraz jego córki. Ponadto OPCW w tym samym czasie prowadziło badania w kwestii możliwego wykorzystania broni chemicznej w Syrii, gdzie jak wiadomo Rosja jest istotnym sojusznikiem reżimu.

Czterech rosyjskich szpiegów, którzy dostali się do Holandii 10 kwietnia posługując się paszportami dyplomatycznymi zostało deportowanych w dniu zatrzymania. Ich sprzęt oraz osobiste rzeczy zostały od razu skonfiskowane. Wśród nich znalazł się laptop, w którym po dokładnej analizie znaleziono ślady prób uzyskania wglądu w akta międzynarodowego śledztwa w sprawie katastrofy MH17. Wykazano również, że sprzęt był używany do ataku na biuro malezyjskiej policji oraz członka prokuratury.

Wśród zatrzymanych znaleźli się:

  • Aleksej Sergejvitsj Morenets
  • Jevgeni Michajlovitsj Serebrjakov
  • Oleg Miajlovitsj Sotnikov
  • Aleksej Valerjevitsj Minin

W związku z zaistniałą sytuacją holenderski rząd wezwał rosyjskiego ambasadora na rozmowę, a obecna Minister Obrony Ann Bijleveld podczas konferencji prasowej zwróciła się do Rosjan, aby zaprzestali przeprowadzania cyberataków. Zdaniem dyrektora MIVD wzmożone działania rosyjskich służb w Holandii wiążą się z faktem, że znajduje się tam wiele siedzib istotnych organizacji międzynarodowych.

Czterech złapanych rosyjskich szpiegów zostało wydalonych z Holandii po udaremnionej próbie cyberataku na OPCW, które prowadzi śledztwo w sprawie próby otrucia Skripala. Sprawa jest również związana z katastrofą MH17. Click To Tweet

Jak wiadomo kwietniowy sukces MIVD nie jest wyjątkiem. Holenderskie służby wywiadowcze odegrały istotną rolę w śledztwie FBI dotyczącym rosyjskich wpływów na amerykańskie wybory, przekazując USA informacje na temat rosyjskiej grupy „Cozy Bear”.

Ponadto, dziś rano brytyjski rząd poinformował, że rosyjskie tajne służby stoją za serią globalnych ataków cybernetycznych zaprojektowanych w celu podważenia zachodnich demokracji. W opinii brytyjskiego Ministra Spraw Zagranicznych Jeremiego Hunta Rosjanie próbują wpłynąć na wybory w wielu krajach, wobec czego Wielka Brytania oraz jej sojusznicy nie pozostaną bierni. Po paru godzinach od wystąpienia brytyjskiego rządu Rosja odrzuciła oskarżenia o cyberataki nazywając je wyłącznie „fantazjami”.

Źródło: NOS.nl

Fot. Pixabay

Kolejna wpadka szpiegów z GRU?

Dwóch Rosjan, którzy planowali cyberatak na szwajcarskie laboratorium Spiez, zostało zatrzymanych przez holenderski wywiad wojskowy.

Holenderski wywiad wojskowy (Militaire Inlichtingen-en Veiligheidsdienst) we współpracy z partnerami zagranicznymi zatrzymał, dwóch rzekomych rosyjskich szpiegów wywiadu wojskowego GRU, pod zarzutem planowania włamania hakerskiego do Spiez – szwajcarskiego laboratorium położonego w pobliżu Berna, które analizowało między innymi dane dotyczące trującego gazu użytego w Syrii, a także atak na Skripala i jego córkę, przy użyciu nowiczoka, przeprowadzony 4 marca w Salisbury. 

Dwóch szpiegów zostało zatrzymanych pod zarzutem planowania cyberataku na laboratorium, któremu zlecono analizę danych dot. m.in. trującego gazu użytego w Syrii. Click To Tweet

Służby nie ujawniają szczegółów dotyczących przeprowadzonej akcji, jednak 26 marca br. premier Holandii Mark Rutte wydał komunikat o wydaleniu „dwóch pracowników wywiadu z ambasady Rosji” po ataku na Skripala. Nie podano jednak szczegółów tej sprawy. 

Rzeczniczka wywiadu szwajcarskiego (Services de Renseignements Suisses), Isabelle Graber potwierdziła, że sprawa ta była im znana. Wywiad szwajcarski miał „aktywnie uczestniczyć we współpracy z partnerami holenderskimi i brytyjskimi w celu zapobieżenia atakom na szwajcarską infrastrukturę krytyczną”, stwierdziła rzeczniczka SRS. Służby holenderskie odmówiły informacji w tej sprawie, tłumacząc że nie przekazują mediom informacji dotyczących przeprowadzonych operacji.  

Źródło: NRC, Tages-Anzeiger  

Fot. Pixabay

Prokuratorzy brytyjscy 5 września 2018 roku wskazali dwóch Rosjan,  których oskarżają o próbę zabójstwa Siergieja Skripala, jego córki Julii oraz Nicka Bailey, oficera policji przy użyciu neurotoksyny wykorzystywanej przez wojsko.

 Są nimi: Aleksander Petrow i Rusłan Boszirow, którzy przybyli do Wielkiej Brytanii z Moskwy 2 marca br. i wylecieli do Moskwy 4 marca, a więc w czasie, kiedy dokonano zamachu. Nie są to jednak jedyne przesłanki, na podstawie których wydano europejskie nakazy aresztowania.  

Według brytyjskich prokuratorów podejrzanymi o zabójstwo Siergeia Skripala, jego córki córki Julii oraz Nicka Bailey są dwaj Rosjanie: Aleksander Petrow i Rusłan Boszirow. Click To Tweet

Neil Basu, szef antyterrorystycznej jednostki policyjnej, twierdzi, że podejrzani  podróżowali pod pseudonimami, mają około 40 lat i że dysponowali prawdziwymi rosyjskimi paszportami. 

Skripal, były pułkownik rosyjskiego wywiadu wojskowego pracujący dla brytyjskiego MI6, 4 marca 2018 roku znaleziony został nieprzytomny w Salisbury, wraz ze swoją córką. Brytyjczycy oskarżyli Rosje o próbę ich zamordowania przy użyciu Nowiczoka, neurotoksyny będącej na wyposażeniu rosyjskiej armii w latach 70-tych i 80-tych. Rosja wielokrotnie zaprzeczała swojemu udziałowi w ataku.  

Źródło: Reuters

Fot. Pixabay


Brytyjskie organy ścigania wciąż prowadzą postępowanie w sprawie otrucia Siergieja Skripala, byłego oficera GRU, który przeszedł na stronę MI6.

W prowadzonym śledztwie pomaga Organizacja do spraw Zakazu Stosowania Broni Chemicznej (OPCW), mieszcząca się w Hadze. Wysłała ona do Wielkiej Brytanii swoich pracowników, by zebrali próbki substancji, z którą kontakt mieli obywatele brytyjscy: Dawn Sturgess i Charlie Rowley. Z tej dwójki tylko Rowleyowi udało się przeżyć. Przypuszcza się, że obydwoje zetknęli się z sowieckim gazem bojowym Nowiczok, podobnie jak Siergiej Skripal i jego córka.

Brytyjski rząd jest gotowy do wystąpienia do Moskwy z wnioskiem o ekstradycję Rosjan podejrzewanych o próbę otrucia byłego oficera GRU, który przeszedł na stronę MI6. Wniosek ten – jak można łatwo przewidzieć, zaostrzy relacje z Moskwą.

Źródło: The Guardian

Fot. Pixabay

 

Policja brytyjska zidentyfikowała Rosjan, którzy stoją za atakiem przy użyciu gazu Nowiczok na Siergieja Skripala, byłego agenta rosyjskiego wywiadu wojskowego i jego córkę – informują źródła bliskie śledztwu.

Ani rzecznik policji, ani minister ds. bezpieczeństwa Ben Wallace, nie potwierdzili oficjalnie tej informacji.

Identyfikacja sprawców miała nastąpić po analizie nagrań z kamer przemysłowych i porównaniu jej wyników z informacjami dotyczącymi osób, które przyjeżdżały w tamtym czasie do Wielkiej Brytanii.

Motywy ataku na 66-letniego Skripala, wymienionego na rosyjskiego szpiega w 20110 roku są wiąż niejasne, tak samo jak użycie rzadko spotykanej trucizny wskazującej na udział Rosjan w tym ataku.

Źródło: Reuters

Fot. Pixabay

 

Policja brytyjska wydała późnym wieczorem we wtorek komunikat o tym, że w Amesbury, w pobliżu Salisbury, mężczyzna i kobieta po kontakcie z nieznaną substancją znaleźli się w stanie krytycznym. 

Do incydentu doszło 30 czerwca. Wezwano karetkę do udzielenia pomocy kobiecie i mężczyźnie w wieku około 40 lat,  którzy stracili przytomność w domu przy ulicy Muggleton Road, w miejscowości  Amesbury.  Zostali oni przewiezieni do szpitala okręgowego w Salisbury, gdzie udzielono im pomocy. 

Amesbury oddalone jest siedem mil (11 kilometrów ) na północ od Salisbury, gdzie w marcu doszło do otrucia byłego szpiega Siergeja Skripala i jego córki Julii. Rzecznik resortu zdrowia stwierdził, że aktualnie nie stwierdzono zagrożenia dla mieszkańców tego rejonu, natomiast wyjaśnienia w tej sprawie wciąż trwają.

Żródło: Reuters

Fot. Pixebay

 

Dlaczego próbowano otruć Siergieja Skripala? Niniejszy tekst, będący efektem mojego dziennikarskiego śledztwa, próbuje odpowiedzieć na to pytanie. Sprawa obfituje w motywy, które mogły doprowadzić do śmierci byłego rosyjskiego szpiega – od kwestii wpływu Rosji na amerykańskie wybory po mistrzostwa świata w piłce nożnej i wielką grę wywiadów, która miała miejsce także w polskiej Krynicy.

Siergiej Skripal na placówce w Madrycie

Siegriej Skripal to oficer GRU (rosyjskiego wywiadu wojskowego), którego zwerbowały brytyjskie służby specjalne podczas pobytu w Hiszpanii. Tak naprawdę to Hiszpanie pierwsi zwrócili na niego uwagę i wytypowali do werbunku. Uznano jednak, że sprawę przejmą i przeprowadzą Brytyjczycy. Nie zdradzając szczegółów ograniczmy się do stwierdzenia, że niebagatelną rolę odegrał tu Paul Miller, znany i uznany funkcjonariusz wywiadu Jej Królewskiej Mości. Szczególnie skuteczny na kierunku wschodnim.

Paul Miller – łowca rosyjskich szpiegów

Miller, pośród wielu werbunków odnotowuje też pewien osobliwy sukces, na który chciałbym zwrócić uwagę. Otóż udaje mu się zwerbować agenta, oficjalnie pracownika organów kontroli skarbowej – Wiaczesława Żarko. Co ciekawe, Żarko sam zgłasza się potem do FSB, przyznaje do współpracy z Brytyjczykami, twierdząc, że nawiązano z nim kontakt za pośrednictwem nieżyjących już dziś: Aleksandra Litwinienki oraz Borysa Bieriezowskiego. Demaskuje przy okazji Paula Millera jako oficera przeprowadzającego werbunek (w tamtym czasie pracownika ambasady brytyjskiej w estońskim Tallinie). Wiele wskazuje na to, że Żarko, ulegający Brytyjczykom w 2003 roku i pracujący dla nich do połowy 2007 roku był de facto „podstawiony” przez SWR (rosyjski wywiad cywilny). Skripal zostaje aresztowany w grudniu 2004 roku. Czy obydwaj Panowie znali się osobiście? Tego nie wiem, ale podobno był moment, w którym Żarko – otrzymujący wynagrodzenie oscylujące wokół 2500 $ miesięcznie, miał narzekać na jego wysokość, porównując swoją sytuację do innych „rosyjskich źródeł”. W każdym razie czas pracy obydwu agentów zazębia się i łączy je dodatkowo nazwisko oficera MI6, który przeprowadzał werbunek, a więc Paula Millera.  Jedno wydaje się pewne, Żarko miał między innymi sprawdzić jak wyglądają relacje Borysa Bieriezowskiego (zażartego krytyka Putina) oraz Aleksandra Litwinienki z brytyjskimi służbami.

Kulisy werbunku Siergieja Skripala

Zanim Siergiej Skripal pojawił się w 1994 roku na placówce w Madrycie (zyskującym coraz bardziej na znaczeniu po tym, jak Hiszpania przystąpiła do struktur NATO w 1982 roku) wcześniej pracował  w rosyjskiej placówce dyplomatycznej na Malcie. To tam po raz pierwszy wpadł w oko Brytyjczykom. Dlaczego? Szybko został zakwalifikowany przez wprawnych obserwatorów z MI6 do grona personelu wybitnie niedyplomatycznego. Ponadto zwrócono uwagę, że przejawiał także silne skłonności do luksusu, zainteresowanie pieniędzmi i życiem o podwyższonym standardzie. Taka postawa w pracy wywiadowczej jest raczej niepożądana ponieważ przyciąga uwagę, no chyba że wynika to z przyjętego wcześniej scenariusza. Tu jednak prawdopodobnie żadnego ukrytego elementu nie było.

Skripal wydawał się zainteresowany wszelkimi dodatkowymi możliwościami zarobkowymi, jakie stwarza obecność na placówce. Rosjanie też to odnotowali. Uznano jednak, że zmiana otoczenia na mniej malownicze miejsce posłuży oficerowi GRU. W Madrycie (1994 r.) Skripal wciąż myślał o biznesie. Dlatego dość szybko nawiązał nić porozumienia z Louisem, zalegendowanym jako były oficer hiszpańskiego lotnictwa, który po przejściu na emeryturę zajął się dystrybucją wina. Przynęta zadziałała. Panowie szybko zaczęli snuć biznesowe plany wykraczające daleko poza Hiszpanię. Oficer GRU uwierzył, że po powrocie do Moskwy czeka go udana kariera eksportera winnych trunków.

Skoro wszystko szło jak po maśle, w drugim kroku, Skripal poznał innego hiszpańskiego biznesmena, Antonio Alvaresa de Hidalgo który ukończył studia w Cambridge, posiadał licencję maklera w Londynie i Nowym Jorku. Hidalgo zainteresowany był przede wszystkim raportami biznesowymi dla swoich licznych Klientów, rozważających możliwość inwestycji w Rosji… I tu dochodzimy do sedna. Otóż Hidalgo
w rzeczywistości nazywał się Paul Miller. Szczęśliwie południowa uroda Millera uwiarygodniła legendę. Jak się Państwo domyślacie Skripal chętnie przystąpił do sporządzenia pierwszych raportów. Potem poszło już gładko.

Wpadka Skripala

Oficer GRU nie miał problemu z podjęciem decyzji o przekazaniu poufnych informacji swoim nowym partnerom. Wynegocjował stałe miesięczne wynagrodzenie, otrzymał ekskluzywny na owe czasy telefon komórkowy. Na jego konto w banku Central Hispanoamericano trafiało co miesiąc wynagrodzenie za usługi świadczone na rzecz MI6. W toku współpracy zdążył zdradzić około 300 nazwisk oficerów GRU i nielegałów pracujących w Europie. Jednak szybko okazało się, że nasz bohater bardzo źle znosił stres. Dużo pił, często wpadał w okresy depresyjne, zaczął obawiać się dekonspiracji. Współpracownicy zauważyli, że zachowywał się nienaturalnie i nerwowo. Pocił się i utył. Oficjalna wersja brzmiała: lekarze zdiagnozowali cukrzycę i zalecili aby dalsze leczenie odbywało się w ojczyźnie. Skripal został więc odesłany do Moskwy. Nie wiemy czy już wówczas komórka kontrwywiadu podejrzewała go o zdradę czy rzeczywiście stan zdrowia był na tyle poważny, że postanowiono, iż wraca do centrali. Tak czy inaczej w latach 1996 – 1999 pracował w departamencie personalnym, jednak wedle mojej wiedzy nie miał dostępu do najtajniejszych materiałów.

Ponieważ cukrzyca nie ustępowała, w 1999 roku odszedł ze służby. Przeszedł do pracy w MSZ, prowadził też mało ambitne wykłady dla adeptów sztuki szpiegowskiej. W tym okresie prawdopodobnie nie kontynuował współpracy z MI6. Jednak zmiana sytuacji politycznej w Rosji, wybór Putina na urząd Prezydenta FR w 2000 roku skłoniły Brytyjczyków do ponownego uruchomienia swojego moskiewskiego źródła. Tym razem Skripal postawił znacznie bardziej wygórowane warunki finansowe, na co Brytyjczycy przystali bez oporu. Szpieg działał do grudnia 2004 roku, ale znajdował się pod obserwacją i kontrolą operacyjną kontrwywiadu FSB znacznie wcześniej. Szczególną uwagę zwróciło nagłe zainteresowanie Skripala byłymi kolegami z GRU. Próby odnowienia relacji nawet z nielubianymi osobami, kończyły się zwykle w drogich albo bardzo drogich restauracjach, przy morzu alkoholu. Ostatecznym potwierdzeniem zdrady była wizyta exszpiega w tureckim mieście Izmir i spotkanie z oficerami MI6, którzy nie tylko przekazali mu szczegółowe instrukcje operacyjne, ale także wyposażyli w odpowiedni sprzęt elektroniczny, którego miał używać w Moskwie. Jesienią 2004 roku FSB zlokalizowała skrzynkę kontaktową umiejscowioną w jednym z moskiewskich parków. Oczywiście została poddana gruntownej obserwacji fizycznej i elektronicznej. W konsekwencji wytypowano nie tylko samego Skripala, ale zarejestrowano także obecność w bezpośrednim sąsiedztwie owej skrzynki – pracownika brytyjskiej ambasady – oficera wywiadu o inicjałach Ch.P.

Wiedeńska wymiana szpiegów. Skripal odzyskuje wolność

Dziś przebywa on na placówce w jednym z kluczowych państw azjatyckich, w dalszym ciągu służy w MI6. W 2006 roku Skripal zostaje skazany na 13 lat więzienia o zaostrzonym rygorze, by w 2010 roku zostać uniewinnionym i w efekcie wymiany dokonanej w Wiedniu trafia wraz z trzema innymi Rosjanami do Wielkiej Brytanii. Wedle oficjalnej wersji zaczął wieść spokojne życie brytyjskiego emeryta w miejscowości położonej na zachód od Londynu.

Tymczasem okazuje się, że Skripal wciąż utrzymywał kontakt ze swoim „hiszpańskim” oficerem. Paul Miller, bo o nim mowa, był w tym czasie dyplomatą w brytyjskiej ambasadzie w Warszawie (do 2013 roku), ale panowie dość często rozmawiali ze sobą przez telefon i sporadycznie spotykali się na obiady w jednej z podlondyńskich miejscowości.

Skripal a wątek Donalda Trumpa i mistrzostw świata w piłce nożnej

W 2009 roku z MI6 odszedł szef służby sir John Scarlett. Razem z nim, co jest naturalną sytuacją, odeszli też jego najbardziej zaufani ludzie. Wśród nich znalazł się Christopher Steele ważna postać w niniejszej opowieści.

Aby lepiej poznać Steele, przedstawię kilka podstawowych faktów z jego zawodowego życiorysu. Do służby w wywiadzie  trafił wprost ze swojej pierwszej pracy (MSZ) w 1987 roku. Stosunkowo szybko, bo już w 1990 roku wyjechał na placówkę w Moskwie, gdzie realizował zadania wywiadowcze pod przykryciem dyplomatycznym. W tym samym czasie brytyjską stacją dowodził sir John Scarlett.  Po powrocie w 1993 roku do Wielkiej Brytanii pracował ponownie w MSZ by w 1998 roku wyjechać na placówkę do Paryża. Z Francji w 2003 roku przerzucono go do Afganistanu gdzie odpowiadał za szereg operacji specjalnych. Po powrocie do Londynu został szefem elitarnego departamentu rosyjskiego  (zwanego też Russia House), którym kierował w latach 2006 – 2009. Sprawował nadzór (z ramienia MI6) nad sprawą otrucia Aleksandra Litwinienki. Potem formalnie zakończył służbę i założył podmiot o nazwie Orbis Business Intelligence. To prywatna firma zajmująca się szeroko pojętym bezpieczeństwem biznesu.

Warto w tym miejscu podkreślić, że po zamachach 11 września gruba linia, która dotychczas oddzielała sektor prywatny od państwowego, uległa zatarciu. Dlatego można powiedzieć, że firma OBI zajmowała się w zasadzie wszystkim tym czym jej założyciele zajmowali się w poprzednim miejscu pracy, tylko że na własny rachunek – przynajmniej oficjalnie. Bo nieoficjalnie w środowisku służb wiadomo było, że firma wykonuje szereg czynności zlecanych przez czynniki państwowe, zgodnie z obowiązującym trendem. Mówiąc wprost, firmie z kapitałem prywatnym zwykle jest łatwiej i efektywniej przeprowadzać operacje czy śledztwa bez wszystkich niezbędnych zgód, ryzyk i biurokracji. Czym zasłynęła OBI? Osiągnięciami na kierunku wschodnim. Pewnie sukcesy te byłoby nieco mniejsze, gdyby nie bliska współpraca Paula Millera z Christopherem Steele.

OBI zasłynęła w ostatnim czasie z dwóch spraw: po pierwsze przeprowadziła śledztwo i opracowała raport dotyczący relacji Donalda Trumpa i jego najbliższego otoczenia z rosyjskimi służbami lub osobami z nimi  współpracującymi, po drugie zaś opracowała raport dotyczący korupcji przy wyborze gospodarza tegorocznych mistrzostw świata w piłce nożnej. Tak, chodzi o wybór Rosji, który dokonał się w grudniu 2010 roku. Steele i jego zespół weszli w posiadanie twardych materiałów dowodowych wskazujących jednoznacznie, że wybór ten dokonał się w dużej mierze w wyniku korupcji, której głównym architektem był Igor Sieczin (obecnie prezes Rosnieft, często nazywany wiceputinem).

Nie trzeba chyba dodawać, że Rosja nie jest zainteresowana aby informacje te wychodziły na jaw – zarówno w odniesieniu do otoczenia Trumpa jak i kwestii okołosportowych. Czy jednak ta sprawa mogła być wystarczającym powodem dla Rosjan aby decydować się na tak desperacki ruch, na obcym terytorium, wymierzony w emerytowanego szpiega?

Dlaczego próbowano zabić Skripala?

Najpierw przeanalizujmy czynniki o wymiarze ogólnopolitycznym:

  • Do zatrucia doszło na chwilę przed wyborami prezydenckimi w Rosji, w apogeum kampanii. Putin był wprawdzie pewny zwycięstwa, ale wiadomo było, że będzie nieco przebudowywał zaplecze polityczne, w tym modyfikował kierownictwo poszczególnych służb specjalnych. Szczególnie wobec zmieniającej się sytuacji gospodarczej. Rosja boryka się nie tylko z rosnąca konkurencją na rynku węglowodorów. Okazuje się, że zwrot w kierunku Chin nie jest ani łatwym manewrem, ani tanim. Rosja nie może być pewna swego. Dodatkowo rośnie presja konkurencyjna w zakresie cen i dostępności LNG. Wiele wpływowych środowisk biznesowych w Rosji coraz głośniej wyraża też niezadowolenie z powodu sankcji…
  • Dziś mówi się o tym, że Putin – prawdopodobnie jeden z najbogatszych ludzi na świecie, chcąc utrzymać majątek, musi utrzymać się przy władzy. Tymczasem rosyjski aparat bezpieczeństwa nie jest ani jednorodny, ani do końca przewidywalny.

A teraz bardziej branżowo, postawię też kilka znaków zapytania:

  • Nie mam obecnie jednoznacznych informacji potwierdzających, że Skripal w jakikolwiek sposób pracował dla OBI, ale wiem, że utrzymywał stały kontakt telefoniczny i osobisty
    z Paulem Millerem. Ba, otrzymywał również przelewy na swoje konto,  jak rozumiem były one związane z jakimiś aktywnościami, nazwijmy je przysługami, wykonywanymi na rzecz Millera.
  • Wiadomo także, że OBI zawsze starała się korzystać z pomocy pośredników, przy współpracy ze źródłami osobowymi, w taki sposób, aby żadne ślady nie pozostawały w firmie (to oczywiste, ale warte powtórzenia). Ważne jest jednak to, że działania Steele’a i jego zespołu cały czas oscylowały przede wszystkim wokół spraw rosyjskich. OBI opracowała co najmniej kilka raportów dotyczących relacji Kremla ze światem przestępczym. Mało tego, wydaje się wielce prawdopodobne, że to właśnie OBI przekazała parlamentarzystom zajmującym się tematyką bezpieczeństwa informacje o tym, że kilkanaście zgonów „uciekinierów” z Rosji nie może być dziełem przypadku. Steele miał również podzielić się z FBI informacjami o wynikach swojego śledztwa w sprawie zabójstwa innego rosyjskiego zbiega – Michaiła Liesina – pobitego na śmierć w waszyngtońskim hotelu. Za zleceniem zabójstwa miał stać oligarcha, bliski przyjaciel Putina, a wykonawcami wyroku – ludzie rosyjskich służb. Pytanie na ile Steele (być może przez pośredników) wykorzystywał w swoich działaniach kompetencje/relacje osobiste Skripala? Oczywiście, jego wiedza uległa dezaktualizacji po tylu latach, ale z drugiej strony był w Moskwie wówczas, kiedy klarowała się władza Putina. A szereg zawartych wówczas przyjaźni i sojuszy przetrwał do dziś stanowiąc w dużej mierze fundament, na którym spoczywa ciężar rosyjskiej władzy.
  • Kolejna ciekawostka – Siergiej Skripal bywał prawdopodobnie w Polsce na przestrzeni ostatnich dwóch, trzech lat. Po co? Z kim się spotykał? Jaką wiedzę chciał pozyskać? Bo nie o handel hiszpańskimi winami tu chodziło… Nie chodziło także o spotkania z Paulem Millerem, bo ten wyjechał z Polski w 2013 roku. Może Skripal spotykał się z polskimi źródłami Millera?
  • Syn Siergieja Skripala zmarł dość nagle podczas wakacji w Petersburgu (sic!). Nie chodzi o sam fakt śmierci, ale to, że „bywał w Rosji”. Syn Siergieja Skripala – ex szpiega, uniewinnionego, a następnie wymienionego na innych rosyjskich szpiegów. Syn, który mieszkał na stałe z ojcem w Wielkiej Brytanii i dzielił z nim dom. Próbuję przez to powiedzieć, że to nie jest standardowa sytuacja. Czy możliwe jest aby Siergiej Skripal utrzymywał przez syna nieformalny kanał komunikacji ze stroną rosyjską (specjalnie stosuję to dość pojemne określenie nie definiując pojęcia „strona rosyjska” gdyż na tym etapie wiele rozwiązań może wchodzić w grę)?

Skripal i jego relacje z prof. Misfudem – kluczowym rosyjskim nielegałem

A teraz najważniejsze. Opisując sylwetkę Siergieja Skripala starałem się uwypuklić fakt, że swoją karierę poza granicami Rosji rozpoczął na Malcie. Tymczasem na przełomie października i listopada ubiegłego roku zaginął, lub inaczej, rozpłynął się w powietrzu profesor Joseph Misfud. Obywatel Malty, kontrowersyjna i dość tajemnicza postać. Urodzony w 1960 roku, zaraz po studiach pracował w maltańskim MSZ, miał uczestniczyć w negocjacjach dotyczących przystąpienia Malty do UE, wykładowca Londyńskiej Akademii Dyplomatycznej, ale także uczelni włoskich.  Co jednak najciekawsze to prof. Misfud był osobą, która trafiła do Georga Papadopoulusa obiecując, że dostarczy mu materiały kompromitujące Hilary Clinton. Przypomnijmy – Papadopolous – jeden z doradców Trumpa w zespole ds. polityki zagranicznej, przyznał się do składania fałszywych zeznań w sprawie swoich relacji z „przedstawicielami rządu Federacji Rosyjskiej”.

Misfud prowadził bardzo ożywioną działalność quasi dyplomatyczną w Londynie. Zabiegał
o kontakty, także z brytyjskimi politykami, organizował debaty, także za zamkniętymi drzwiami wykorzystując przy tym szyld Londyńskiej Akademii Dyplomatycznej.

Dlaczego prof. Misfud zniknął? Źródła w kontrwywiadzie twierdzą, że został ewakuowany lub zneutralizowany przez rosyjskie służby specjalne, dla których miał pracować od wielu lat. Ujawnienie jego roli w śledztwie dotyczącym kampanii Trumpa wywołało zbyt duże zainteresowanie amerykańskich i brytyjskich służb, co mogło skłonić jego mocodawców do działania.

Czy Siergiej Skripal znał profesora Mifsuda? To bardziej niż prawdopodobne, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę lata spędzone przez Skripala na Malcie i środowisko w jakim się obracali. Skripal był rosyjskim dyplomatą, Mifsud pracował w maltańskim MSZ…

Czy zaginiony prof. Mifsud wiedział coś o aktualnej działalności Skripala? Bardzo prawdopodobne. Tym bardziej, że wedle mojej wiedzy obydwaj panowie mogli spotkać się co najmniej raz w Polsce, między innymi podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy, w 2016 roku? Joseph Mifsud uczestniczył wówczas w panelu dotyczącym Panama Papers…

Fot. Pixebay

 

Sowieckie agencje szpiegowskie mają długą tradycję zamachów na życie zdrajców, ale aktywności takie uległy znacznemu ograniczeniu po 1970 roku. Jednak wielu znawców rosyjskich służb twierdzi, że Władimir Putin ponownie dał zielone światło dla powrotu do tych praktyk i że Moskwa może teraz inwestować więcej czasu i pieniędzy w szkolenia specjalistów od “mokrej roboty”.

Źródła w FBI potwierdzają, że w ostatnim czasie (od 2016 roku) zespoły obserwacji kontrwywiadu zarejestrowały stosunkowo częstą aktywność pracowników rosyjskiego wywiadu, działających pod przykryciem dyplomatycznym, w bezpośredniej okolicy miejsc gdzie ulokowano rosyjskich exszpiegów. Było to bezpośrednim powodem decyzji o ponownym ściągnięciu do służby części doświadczonych w pracy operacyjnej oficerów kontrwywiadu. Jest to związane z podejrzeniami, że Rosjanie mogą próbować przeprowadzić atak na terytorium USA podobny do próby zabójstwa Siergieja Skripala.

Zarówno FBI jak i CIA odmówiły oficjalnego komentarza w tej kwestii.

Siergiej Skripal to były oficer rosyjskiego GRU, który przeszedł na stronę brytyjską. Został namierzony i uwięziony przez Rosjan po czym w ramach wymiany trafił do Wielkiej Brytanii. W ubiegłym miesiącu dokonano na nim i jego córce ataku chemicznego gazem bojowym. Skripal jest hospitalizowany w stanie ciężkim, ale stabilnym. W odpowiedzi na próbę zabójstwa byłego oficera GRU kraje Zachodu wydaliły około 150 rosyjskich szpiegów pod przykryciem dyplomatycznym operujących z ambasad i konsulatów Federacji Rosyjskiej.

Fot. Pixebay

 

Prezydent Czech, Milosz Zeman, zlecił czeskiej Służbie Bezpieczeństwa Informacyjnego (BIS) zbadanie, czy toksyna typu Nowiczok użyta w ataku na byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala mogła zostać wyprodukowana, lub była przechowywana, na terenie Republiki Czeskiej. Szef czeskiego BIS, Michal Koudelka zapowiedział realizację polecenia prezydenta w ciągu miesiąca.

Milosz Zeman podjął decyzję o zleceniu czeskiej służbie ustalenia pochodzenia środka toksycznego już po stanowczym odrzuceniu przez czeski rząd formułowanych przez Rosjan twierdzeń o tym, że toksyna ta mogła pochodzić z Czech.

Komentując tą decyzję Minister Obrony Karla Slechtova stwierdziła: „Mam nadzieję, że wyniki działań (BIS) w tej sprawie będą korespondowały z moimi informacjami, które mają charakter niejawny”. Dodała, że na terenie Republiki Czeskiej toksyna typu Nowiczok nie występuje.
Chociaż Czechy solidarnie, z USA i innymi krajami, podjęły decyzję o usunięciu rosyjskich dyplomatów ze swojego terytorium w reakcji na otrucie Skripala to postawa Zemana zinterpretowana została jak poparcie dla rosyjskiej narracji, a nawet udział w rosyjskiej dezinformacji, tym bardziej że Milosz Zeman w przeszłości często przyjmował prorosyjskie stanowisko.

Źródło: Reuters, Defensenews

Fot. Hrad.cz