Energetyka Komentarze Najważniejsze Polska Temat tygodnia

PROGNOZA: WIĘCEJ LNG Z GAZPROMU NA POLSKIM RYNKU

Obowiązująca do 2025 r. umowa tranzytowa pomiędzy Rosją i Litwą pozwalająca zaopatrywać obwód kaliningradzki w gaz, a także operacyjność nowego terminala LNG w rosyjskiej eksklawie, spowodują powstanie nadwyżki eksportowej surowca, która wedle naszej prognozy zostanie skierowana do Polski i krajów bałtyckich.

Pływający terminal LNG w obwodzie kaliningradzkim został zbudowany przez stocznię Hyundai Heavy Industries Co. Ltd (tę samą, która zbudowała litewski gazoport Independent), a wartość kontraktu wyniosła 294,77 mln USD. Jednostka nosi nazwę „Marszałek Wasilewski” (właściwie Aleksandr Wasilewski, szef sztabu generalnego ZSRS w okresie II wojny światowej) i została wykonana dla spółek zależnych Gazpromu. Jej moc regazyfikacyjna wyniesie około 2,5 mld m3 rocznie (dla porównania polski gazoport ma moc 5 mld m3). Pływający terminal jest już operacyjny i ma oficjalnie uniezależnić obwód kaliningradzki od dostaw gazu realizowanych tranzytem przez Litwę.

Większość polskich ekspertów bagatelizuje zagrożenie dla polskiego rynku związane z uruchomieniem ”Marszałka Wasilewskiego”. Twierdzą oni, że nieprzypadkowo jego moce są zbliżone do gazociągu, którym przez terytorium litewskie płynie gaz do rosyjskiej eksklawy. Ich zdaniem nowy gazoport po prostu zastąpi dostawy realizowane dotąd tranzytem.

W swoim niedawnym komentarzu dla portalu O służbach wyraziłem odmienne zdanie. Otwarcie w rosyjskiej eksklawie terminalu LNG o stosunkowo dużych możliwościach może zabezpieczyć część polskiego rynku dla Gazpromu mimo niechętnej postawie władz w Warszawie, które zamierzają wypowiedzieć kontrakt jamalski. Do tej pory rosyjski koncern dzięki liberalizacji wzmacniającej kosztem PGNiG podmioty prywatne handlujące w Polsce gazem sprzedawał im niewielkie ilości LNG. Surowiec był przewożony cysternami z małych instalacji w obwodzie kaliningradzkim. Dziś dzięki operacyjności „Marszałka Wasilewskiego” Gazprom będzie mógł drastycznie zwiększyć te wolumeny wykorzystując już wypracowane mechanizmy i kontakty biznesowe.

Za takim scenariuszem przemawia rosyjsko-litewska umowa tranzytowa, która traci ważność dopiero w 2025 r. Nic nie wskazuje na to by miała ona zostać wygaszona. Nie opłaca się to Litwinom, którzy czerpią z jej tytułu około 10 mln euro rocznie, co dla niewielkiego państwa jest sporą kwotą. Także Rosjanom nie będzie spieszyło się z wygaszeniem litewskiego tranzytu. Gazprom może przecież zaopatrywać obwód w gaz jak miało to miejsce do tej pory, a dodatkowo eksportować nadwyżki. Ich wielkość można z łatwością modyfikować ponieważ rosyjski koncern jest w tym przypadku zarówno odbiorcą jak i dostawcą surowca (nowa infrastruktura LNG w obwodzie leningradzkim ma być oddana do użytku na początku 2019 roku, a jej moc wyniesie około 2 mld m3).

Podobną strategię próbował wcielić w życie rosyjski Rosatom budując w obwodzie kaliningradzkim elektrownię atomową. Koncern zamierzał eksportować energię do Polski i na Litwę.

Fot. Gazprom_mt.ru

Piotr Maciążek

Piotr Maciążek

Analityk bezpieczeństwa energetycznego. Autor książki "Stawka większa niż gaz" wydanej przez Arbitror. W początku dekady ekspert kilku think-tanków. Do końca lipca 2018 redaktor naczelny Energetyki24. Współautor prowokacji "Piotr Niewiechowicz" odsłaniającej nieszczelność strategicznych elementów machiny państwowej.
Follow Me: